Szukaj na tym blogu

30.10.2009

Mamy Światowy Dzień Bez Papierosa, Światowy Dzień Bez Auta, czy też Międzynarodowy Dzień Gry Wstępnej (9 listopada! - uwaga, już niedługo :p ). Zatem, dlaczego by nie wziąć udziału w Dniu Spódnicy? Osobiście częściej noszę spodnie, nie wiąże się to jednak z niechęcią  do spódniczek czy też z kompleksami. Po prostu, do spodni szybciej mogę coś dopasować (szczególnie rano gdy się spieszę), poza tym mam ich znacznie więcej. Być może, gdy moja szafa uzupełni się o takie egzemplarze, wystarczy, że założę biały t-shirt i problem z głowy. Na zdjęciu połączenie spódniczki w kolorze nude z nieco kosmicznym wdziankiem w metalicznym kolorze i odrobiną szarości. Na nogach mam czarno-białe rajstopy i nie zawaham się  ich użyć ponownie w innym poście.. Tutaj nie widać ich potencjału;) 
Uwaga! Nie przegapcie jednego z ważniejszych eventów przyszłego miesiąca, ponieważ

NO KOBIETA - NO SZTUKA.




spódnica - h&m

kurtka -h&m
pasek - net
sweter - QIOSQUE
szal -  sh
rajstopy - net


25.10.2009

Obiekt pożądania zdobyty! Buty za kolano podobały mi się zawsze, ale do momentu tego sezonu, rzadko kiedy pojawiały się w polskich sklepach, nie licząc lateksowych szpiców rodem z sex-shopu. Swoje "kozaczki" (bynajmniej nie białe:), kupiłam ze względu na ciekawy kształt, praktyczne skórzano-zamszowe wykonanie (skóra w miejscach potencjalnie narażonych na zabrudzenia, zamsz na reszcie powierzchni) oraz oczywiście długość. Świetny egzemplarz wysokich kozaków upolowała także podszewka. Teraz mogą nadejść 15-stopniowe mrozy;) Póki co jednak, temperatura na dworze nie zmusza do noszenia wełnianych czapek i grubych kurtek, próbuję więc nacieszyć się płaszczem z mięciutkiej, owczej skóry, który od samego początku ujął mnie ciekawym krojem, głównie na ramionach oraz dyskretnymi marszczeniami. Kolejne zdobyte już obiekty pożądania w zaprezentuję w następnym poście,
a tymczasem
zakończył się już poznański Art and Fashion Festival w Starym Browarze. Bywałam na niektórych wykładach, ze zniecierpliwieniem czekałam także na efekty warsztatów, głównie projektowania. Przybyłam zatem na galę finałową, wytrzymałam tekturowe żarty prowadzącego (ostatecznie całość na szczęście nie była żenująca) i dobrnęłam do pokazu kolekcji stworzonej przez młodych projektantów. Efekt był zadowalający, oceńcie sami :)









kurtka - sh
kardigan - h&m
bluzka - george
spodnie - zara
buty - bata
pasek - net

14.10.2009

Ha! Gdy za oknem niespodziewanie zaatakowała zima (?!), z jeszcze większą przyjemnością przedstawiam zdjęcia, które uchwyciły ostatnie dni  letniej (a raczej jesienno-letniej) aury. Inspiracją i motywem przewodnim jest pies. T-shirt nie powstał z miłości do psów. Powstał z miłości do tego jednego psa- mopsa.





Mops - od momentu, gdy zobaczyłam grafikę z mopsem, nie mogłam przestać o niej myśleć. Znalazłam ją w sieci bardzo dawno temu, minęło trochę czasu, aż została wydrukowana, by zrobić wstępny projekt. Zanim pomysł zostanie przeze mnie zrealizowany, musi chyba odleżeć swoje.. Cóż, 'artysta' ma do tego prawo, szczególnie gdy samodyscyplina szwankuje ;) Początkowo chciałam mieć grafikę mopsa  w dużym formacie, na papierze w formie plakatu. Spodobał mi się jednak tak bardzo, że postanowiłam namalować go na t-shircie:) Tym razem w DIY wykorzystałam farby przeznaczone do malowania na materiale. Realizowanie tego rodzaju projektów jest jedną z przyjemniejszych rzeczy. Reszta z nich, jest albo tucząca, albo niemoralna (jak mawiała pewna Pani :). T-shirt zestawiłam z fioletowymi spodniami, srebrnym paskiem i wygodnymi butami, dzięki którym udało się zrobić ujęcia w locie.
Pierwszą rolę miał grać przede wszystkim on:)



















foto: podszewka

t-shirt - DIY
spodnie - Only
pasek - butik vintage/by podszewka
buty - no name
torba - adidas 




p.s. 11 października odbyła się już kolejna edycja BABIEGO TARGU. Kupiłam kilka ciekawych egzemplarzy, sprzedałam także kilka swoich ;-) Krótka relacja tvp oraz mniej oficjalna na youtube. Kolejna edycja już w listopadzie!

01.10.2009

Grzecznie i pokornie jak nigdy przywitałam jesień. Nie będę się rozwodzić nad tym, jak bardzo jej nie lubię:) Uwielbiam z kolei szelki, których noszenie było zarezerwowane kiedyś, podobnie jak w przypadku spodni, tylko dla mężczyzn. Dobrze, że żyjemy w bardziej liberalnych czasach, zastanawiam się jedynie, czy za kilkaset lat spódniczka będzie już powszechnie akceptowanym ubiorem dla mężczyzn? :)
Wracając do szelek, uwielbiam je, ponieważ nadająją charakter różnym, najczęściej stosunkowo prostym outfitom np.: chłopięcy, seksowny, elegancki, luźny. Funkcja 'podtrzymująca' szelek oczywiście najczęściej już nie ma znaczenia, również i w moim przypadku. Outfit na to popołudnie miał być przede wszystkim wygodny i taki też był:) Rudawe dodatki w postaci butów, ulubionej torebki LV, zegarka a nawet gdzieniegdzie włosów (eh..;), przypadkowo wpisały się w nadchodzący jesienny klimat. Wielkie dzięki dla podszewki za kilka szybkich ujęć:)






foto: podszewka


bluzka - NEXT
spódniczka - SH
szelki - SH
buty - Vagabond
torebka - Louis Vuitton/SH