Szukaj na tym blogu

26.04.2013


Tydzień mody w Mexico City zakończony! W przygotowaniu sporo materiału. Dzięki akredytacji medialnej, miałam okazję podglądać event dosłownie wszędzie. Relacja będzie różnić się od tej z poprzedniej edycji, kiedy przekazywałam Wam jak wszystko wygląda od środka. Jako, że moda  meksykańska jest mniej znana i komentowana w Europie, o tyle przyjemniej będzie mi pokazać odrobinę nowości, nie samym Mediolanem, Paryżem i Nowym Jorkiem moda żyje ;) A że piszę to jako niezależny blogger, moja relacja będzie jak najbardziej subiektywna.

Pierwszy dzień MBFW- na pierwszy ogień- Trista. Marka skoncentrowała się na wielowarstwowych, luźnych, asymetrycznych krojach. Wykończenie kolekcji, a także wykorzystanie połączeń tweed'u, jedwabiu, wełny i bawełny dało nieco surowy, organiczny wygląd. Stonowane kolory, biel, czerń czy khaki jedynie spotęgowały to odczucie. Spodobały mi się dodatki z włosów i proste płaszcze w obu długościach.
________________________________________________________________________________
Fashion Week in Mexico City is over! I'm in right now preparing a lot of material. With the "media" accreditation, I had the opportunity go anywhere anytime I wanted. This report is different from the previous edition, in which I conveyed to you how things look from the inside. As Mexican fashion is less known and talked about in Europe, it might be nice to show another side, something other than Milan, Paris, and New York fashion; not to mention, as an independent blogger, I can give the most subjective viewpoint.

The first day of MBFW- first crack at Trista. Brand focused on multi-layered, loose, asymmetrical cuts. The finish of the collection and the use of tweed, silk, wool and cotton gave a bit of a raw, organic look. Subdued colors, white, black or khaki only exacerbated this feeling. I liked the hair-accessories and simple coats in various lengths.




 







Na zamknięcie pierwszego dnia pokazów zaprezentowano propozycje Dawida Salomona. Cała kolekcja projektanta bazuje na klasycznym duecie- czerni i bieli. Wysoki stan sukienek z szyfonu, satyny, koronki czy jedwabiu dodatkowo podkreślono szerokim pasem- modelki wyglądały wręcz posągowo. Pojawiły się  cekiny, kwiaty i drapowania. Dawid Salomon jest ulubionym projektantem gwiazd - myślę, że i tym razem ich nie zawiedzie. Projekty w wyrafinowany sposób pozwalają podkreślić kobiecość, ukazując trochę ciała dzięki transparentnym fragmentom, odkrywając nogi poprzez głębokie cięcia, czy akcentując odsłonięte plecy. Kolekcja klasycznie ładna, ale ja gwiazdą nie jestem, gustu gwiazdy raczej także nie posiadam, pozostaje mi szukać czegoś wyjątkowego na innych pokazach ;)
________________________________________________________________________________
The first day of shows closed with David Solomon. The entire collection is based on the classic duo: black and white. High waisted dresses made from chiffon, satin, lace and silk were emphasized by a wide belt, giving the models a statuesque look. There were sequins, flowers and draping. David Solomon is a favorite designer of celebrities - I think they will be not disappointed. Projects allow sophisticated ways to emphasize femininity, showing little body through the transparent fragments, revealing legs with deep cuts, or accentuating exposed back. This collection is classically pretty, but as I'm not a star, the star taste is something I do not have. Looks like I need to look for something special in other shows...;)
















Zajrzyjmy na backstage! 20 minut przed pokazem kolekcji Davida Salomona dziewczyny były zwarte i gotowe. Udało mi się złapać jedynie ostatnie poprawki makijażu. Nie ma co ukrywać, koleżanki wyglądały i czuły się olśniewająco.
________________________________________________________________________________
Let's take a look backstage! 20 minutes before David Solomon's Collection show, the girls were rough and ready. I managed to catch only the final touches of makeup. It was no secret, the girls looked and felt glamorous.


 





Frekwencja dopisała. W oczy nie rzucał się także tłum szalejących blogerów- nie wiem w jaki sposób ogarnęli tą kwestię ::). Rozmawiałam z wieloma blogerami  - pozytywne szajbusy i pasjonaci- bez dwóch zdań. Wszyscy wchodzili na pokazy i spokojnie zajmowali swoje miejsca. Kulturka. Jedyne co mnie wkurzało, to osoby robiące zdjęcia iPadami podczas pokazu. Człowieku- chcesz pamiątkę, zrób zdjęcie telefonem, chcesz profesjonalne zdjęcie, zabierz aparat. Siadam w rzędzie, a tu nagle piękna pani wyjmuje swój 'dyskretny' ekran, którym zasłania mi i kilku osobom obok prawie cały wybieg i robi serię i tak rozmazanych zdjęć! Giń!
_______________________________________________________________________________
Turnout was fine. There wasn't the crowd going crazy bloggers painting something red -I don't know how it's possible and how they solved this issue ::). I spoke with many bloggers- absolute maniacs and passionate about fashion- I like it. Everyone stepped into the shows and calmly took their places. The only thing that bugged me were people taking pictures during the show with their iPads. Man, please- if you want a keepsake, snap it with your iphone, or if you want a professional image, use a camera. I sit in my seat, and suddenly a beautiful lady takes out her 'discreet' screen, which blocks my and a few other people's view of the runway for a few blurry images. Die!





/interview :)/




/My mexican friend, Fernando/




street style from MBFW F/W 13/14 - coming soon!
pics - armaada. all rights reserved. 

13.04.2013


Kolejna część streetstyle'u z Meksyku przed Wami. Tym razem chłopak... którego imienia niestety nie pamiętam, ale spodobała mi się jego oryginalna, niewymuszona stylówka :)
________________________________________________________________________________
Today another part of the mexican streestyle. This time about a guy.. Admittedly, I don't remember his name, but I really liked his original and unconstrained style :) 

pics _ me

09.04.2013









Od kiedy mój meksykański przyjaciel opowiedział mi o wyspie ukrytej wśród kanałów Xochimilco niedaleko Mexico City, wiedziałam, że muszę tam pojechać. Wyspa jest obecnym domem setek zepsutych, przerażających lalek. Ich korpusy bez kończyn i głowy bez oczu zdobią całą wyspę. Człowiekiem, który zapoczątkował ten lekko przerażający zwyczaj był niejaki Don Julian. Legenda mówi, że w kanałach utonęła mała dziewczynka, a Don Julian poprzez zbieranie lalek chciał uchronić ją po śmierci przed demonami. Nigdy nie udowodniono istnienia dziewczynki. Historie, które słyszałam o tej wyspie były mniej więcej takie same, więc coś jest na rzeczy ;) Tak czy inaczej wiedziałam, że będzie to wprost idealne miejsce na zaprezentowanie mojego nowego, ulubionego dodatku- uprzęży! Uprząż autorstwa polskiej projektantki Miss Malwii (pierwszy kontakt z kolekcją Miss Malwii miałam w zeszłym roku podczas sesji zdjęciowej i od razu zakochałam się w jej akcesoriach;) nie jest co prawda tak przerażająca jak lalunie na zdjęciach, ale przypomina mi pewien mroczny styl w modzie, który kocham. Poza tym to świetny dodatek, istny majstersztyk. Mój plecak był tylko niezbędnym akcesorium podczas wycieczki. Wiem, że niekoniecznie pasuje do mojego poważnego look'u, ale uwielbiam go! Jest przesłodki i cholernie poręczny. Zamierzam wybrać się na wycieczkę w inne przerażające miejsca, znalazłam już nawet (a raczej mój chłopak;) kilka takich w Europie. Nie mogę się doczekać!

_______________________________________________________________________________
English: Ever since my Mexican friend told me about the island in the canals of Xochimilco near Mexico City, I knew I needed to go there. The island is the current home of hundreds of mutilated, terrifying-looking dolls. Their decapitated heads, severed limbs and blank eyes adorn everything around. Don Julian was the guy who started this creepy custom. "The old story goes that a girl once drowned on the island, and by collecting dolls, Don Julian belived he could keep at bay the demons that were trying to get to her in the afterlife. The girl's existence has never actually been proven"*. I have also heard three other similar stories. I knew that this place would be perfect to show you my new favorite accessory- the harness! The harness made by polish designer Miss Malwia is not as creepy as the dolls you see in the pictures, but it reminds me of the dark style that I love in fashion. Moreover, it's basically a masterpiece. My backpack was the only accessory that was necessary during the trip; I know it doesn't fit perfectly with the serious look, but I love it. It's cute and f*****g handy! I'm going to find other places like this, I already found (pardon, my boyfriend did) something about horrific places in Europe... So excited. Stay tuned.

















pics_ fake / harness_ miss malwia / jumpsuit_ zara / boots_ h&m / backpack_ mexican hand made