Szukaj na tym blogu

27.06.2013



Dzisiejszy post sponsoruje literka V jak Vintage. V jak Vintage Shopy, które ku mojej uciesze tworzą się jak grzyby po deszczu. Bluzka pochodzi z Priscilla Vintage i jest wykończona frędzlami. Okulary zakupiłam w sklepie Neovintage a spodenki to łup z second handu. Plecaczek to okaz ze zbiorów Chic Happens - mojej małej zajawki - gdzie upolować można torebki/ plecaki/ teczki/ kopertówki (oczywiście vintage) sprowadzone zza mórz i oceanów używając luksusowego Maharaja Express, wojskowej amfibii VW 166 Schwimmwagen, złotej karety i kolorowego latawca. Wszystkie są niepowtarzalne, obrzydliwie stylowe i bardzo vintage. Póki co, Chic Happens znajdziecie jedynie na LaModa gdzie okazyjnie pojawiają się prawdziwe perełki. Czarny plecaczek z foty poniżej do wzięcia! Info: chichappensstore@gmail.com


Kilka gwiazdek z torebkami Chic Happens:

SARKA
JESSICA MERCEDES

SARKA

PAULINA / POZERKI.PL

ZUZANNA KOŁODZIEJCZYK

AGNIESZKA / PODSZEWKA.COM


18.06.2013


Rey jest Kolumbijczykiem szukającym swojego miejsca na Ziemi. Może to właśnie Meksyk będzie tym miejscem, w którym zatrzyma się na dłużej? Rey jest fotografem, wizażystą, jak trzeba- ładnie nakręci włosy na lokówkę (czego ja akurat nie potrafię), nakarmi.
Uwielbiam z nim pracować- interpretuje i wprowadza w życie pomysły, z którymi do niego przybiegam jeszcze lepiej, niż sama je sobie wyobrażałam. Potrafi słuchać, potrafi działać, potrafi dodawać wiele dobrego od siebie. Złoty chłopak!
Make-up i zdjęcia - Rey Tuk. Koncepcja i stylizacje - Armaada.



sweater _ vintage / cap _ h&m / rosary _ mexico hand made

12.06.2013

2 lata temu pisałam na blogu (TUTAJ) o mojej zajawce na meksykańską sztukę ludową- płonące serca Jezusa, kolorowe czaszki,  tańczące kościotrupy, Fridę Kahlo... Nie zdziwi Was zapewne to, że będąc w Meksyku zaopatrzyłam się w dosyć sporą ilość meksykańskiego rękodzieła... I chyba sama Maryja z Guadelupy czuwała, aby to wszystko, w całości, bezpiecznie dotarło ze mną w (przepełnionych) walizkach do Polski!

Od pewnego czasu współpracuję z marką Moodo jako korespondentka- Moodo dostrzegło drzemiący we mnie potencjał, który z przyjemnością wykorzystuję biegając z aparatem i przygotowując relacje z wydarzeń modowych, także zagranicznych. Efekty naszej współpracy (przykładowo: obszerna relacja z Mercedes-Benz Fashion Week Mexico) możecie śledzić na blogu Moodo. Zapraszam!

cardigan _ vintage / mexican folk shooping bag _ Mexico / pants _ moodo / cowboy boots _ Mexico

05.06.2013


Kolorowe papugi, trendseterzy, kreatorzy, bywalcy, freak'i, ofiary mody. Podglądamy ich. Oceniamy ich. 
Fashion People of Mercedes Benz Fashion Week Mexico F/W 13/14. Who is your favorite ?


pics _ me

01.06.2013



To już ostatni dzień Mercedes Benz Fashion Week Mexico. Dziś dwie kolekcje, całkowicie różne. Pierwsza z nich sięga do korzeni i przenosi meksykańską sztukę ludową na wybieg, druga elektryzuje nowoczesnością w wydaniu black&white.

Pokaz Lidii Lavin w ostatni dzień MBFW rozpoczął się nietypowo –przed zajęciem miejsc widzowie mogli przyjrzeć się kobietom, które siedziały po środku wybiegu i ręcznie wyszywały tkaniny. Kilka minut później krótki film przybliżył nam ich codzienną pracę-  rdzenne kobiety wspólnoty Hueyapan Nahua Puebla tkały, haftowały i przygotowywały tkaniny do kolekcji. Ta, inspirowana była ziemią, kobietą i płodnością, tym, co je łączy i co nam dają.
Kolekcję utrzymano w stylu boho-chic łączac tradycyjny ubiór ludowy z nowoczesnym połączeniem materiałów, kolorów oraz akcesoriów. Pojawiły się zarówno stonowane barwy Ziemi (kość słoniowa, miedziany, biały, czarny) jak i modne zestawienia pomarańczowego, czerwieni, fioletu czy różu. Elegancja i design precyzyjnie wykonanych szczegółów to mocny punkt kolekcji.
Ogrom pracy rdzennych kobiet zaakcentowano ponownie na końcu pokazu niespodziewanie zapraszając je na wybieg. Te sprawiały wrażenie lekko zawstydzonych, ale i szczęśliwych. Mówiły, że czują wieki zaszczyt, entuzjazm i szczęście widząc wynik ich cennej pracy na wybiegu. Pozazdrościć cierpliwości i umiejętności manualnych.



Kolekcja zatytułowana „Utopia, No Lugar” Julii i Renaty zamknęła meksykański tydzień mody. Sylwetki w bardzo minimalistycznych, geometrycznych cięciach ograniczono jedynie do dwóch kolorów- czerni i bieli. Charakteru kolekcji nadały świetne kapelusze i buty na platformie (lansowane na wielu pokazach nie tylko Meksyku, ale i Nowym Jorku czy Paryżu). Asymetryczne, over size’owe i proste – kolekcji opisanych tymi przymiotnikami jest sporo, ale ta podoba mi się szczególnie:)








Tutaj z inną blogerką

all pics - me
next post: fashion people, Mercedes-Benz Fashion Week Mexico