
Wielka, skórzana i dziwna. Zaadoptowałam kurtkę po przejściach, z zawiłą przeszłością. Wyszperałam ją na stoisku z ciuchami vintage podczas pchlego targu w berlińskim Mauer Park'u. Miejsce rewelacyjne, to właśnie jego dotyczyć będzie następna notka. Kurtka wygląda jakbym wymieniła się za nią oddając poprzedniemu właścicielowi 3 żubry pod żabką.