Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alexander McQueen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alexander McQueen. Pokaż wszystkie posty

12.10.2012

Nowe cztery kąty, niskie sufity.
Inspir: kratka McQueen'a.






foto _ Ana Valeria

jacket _ from Beijing
kardigan _ h&m
blouse _ river island
bag _ Prada

3.06.2012

22 maja w SPOT swoją kolekcję zaprezentowała Domi Grzybek. Po raz kolejny potwierdziło się, że SPOT jest idealnym miejscem na kameralne wydarzenia. Impreza odbyła się w atmosferze pozbawionej nadęcia i  zbędnego blichtru- modelki równie dobrze prezentowałyby się chodząc po trawie w ogrodzie SPOT'u, lub skacząc na znajdującej się w nim trampolinie. Zresztą chodaki, luźne sukienki i plecaczki od Domi byłyby do tego idealne, prawda?:)) Po pokazie można było obejrzeć grafiki Moniki Lisieckiej, która połączyła twórczość McQueena i Da Vinci w projekcie "McQueen by My Hearts". Powzdychałam troszkę podziwiając prace Moniki i wspominając pamiętną kolekcję McQueena na jesień 2009, o której pisałam 3 lata temu na blogu (tutaj). Tego wieczoru nie trzeba było umilać, ale uległam... kupiłam muchę od XOOXOO :)






















DOMI GRZYBEK ;>








MUCHA Z PLEXI  - ZAKUPIONA OD XOOXOO
 W TLE GRAFIKA MONIKI LISIECKIEJ


mucha_ xooxoo



14.04.2011

Nieograniczona wyobraźnia, skórzane mistrzostwo, minimalistyczne arcydzieła. Tym właśnie, w telegraficznym skrócie, mogę opisać moje ulubione marki high fashion. Mowa o Aleksandrze McQueen'ie, francuskim Hermès, a także Celine. Dziś jednak wpis będzie dotyczył mojego absolutnego no. 1, a mianowicie Dsquared2. Każda kolekcja Kanadyjczyków jest dopracowana, przemyślana, świeża i z jajem. To nie podlega żadnej dyskusji, bliźniacy mają jaja i nie boją się ich użyć!;) Użyć przy tworzeniu projektów, w których w ogóle nie wyczuwam sztuczności, tak często pojawiającej się w przekombinowanych krojach i wymuszonych udziwnieniach innych marek. Dsquared2 wciąż zaskakuje swoimi nie/nowymi pomysłami w nie/nowych odsłonach. Duża rola w tym dodatków, okulary (!!!), torby, paski, kapelusze, a także buty (!!!) stanowią mocny punkt w każdej kolekcji. Hm... wg mnie są nawet kropką nad i, czymś co tworzy niepowtarzalny, zadziorny charakter outfitów.
Dlaczego o tym piszę? NIE, DSQ2 nie opłaciło mi tego skromnego wpisu (a szkoda!;) Piszę, ponieważ mój pobyt w Mediolanie dobiegł końca, a ostatnim przystankiem tej podróży była praca w siedzibie Dsquared2! Co jak co, ale dla mnie to nie byle marka, to moi modowi guru, stąd tyle radochy:) Niestety nie udało mi się porozmawiać z którymś z bliźniaków (jednego z nich widziałam biegającego gdzieś po budynku, jednak do dziś nie wiem czy do był Dean czy Dan....:)
Zimową kolekcję 2011 poznałam dosłownie od podszewki. Całość dość mocno nawiązuje do dzikiego zachodu,  koszule (kraciaste, flanelowe, jeansowe..), żaboty, cudowne skórzane kurtki, jeszcze lepsze długie, skórzane płaszcze, gorsety zakładane na koszule.. Dodatki? Kapelusze z duuużym rondem, długie skórzane rękawiczki, szelki, kamizelki... Mnie nasuwają się skojarzenia z muszkieterami, jednak sporo tutaj jeansu (świetne, charakterystyczne dla dsq2 spodnie z opuszczonym krokiem), a jak wiadomo, muszkieterzy w dżinach nie chodzili ...;) O ile więc falbany i 'stajl na muszkietera' to nie mój klimat, o tyle multum skórzanych spodni, rękawiczek i cudowne płaszcze idealnie trafiają w moje gusta. No i buty. Po sukcesie, jaki odniosły hilsy z małym kręgosłupikiem (taki mroczny słodziak), tak teraz bracia faktycznie pojechali - na łyżwach:) Wideo (fall 2011) poniżej, a na zdjęciach przemycam trochę dodatków z tej kolekcji. 













fot. Armaada


kapelusz - Dsquared2




14.08.2010

Po udanym urlopie wracam do blogowania:) Na wstępie więc przyjemny, wakacyjny outfit, jak widać - pełnia letnich barw. Jedynie paznokcie i szminka zwiastują zbliżającą się jesień (nie znoszę jej, chciałabym w tym czasie przenieść się na inną szerokość geograficzną).
Wybawiłam się na Castle Party, gdzie imprezujemy w każdym kolorze, pod warunkiem, że jest to czarny, zupełnie więc jak z samochodami forda. Co jak co (może nie w wydaniu wiktoriańskim), ale czarny bardzo lubię*. Tak jak wspominała obecna także na festiwalu Vintagegirl, hasłem tegorocznego Castle Party (prócz innych nie nadających się do upublicznienia) było "nie chce mi się". Skutkuje to tym, iż ja również nie mam zdjęć z CP, nie mniej jednak festiwal zaliczam do udanych, a koleżankę po fachu pozdrawiam równie gorąco:)
Tak samo, jak czarny, uwielbiam marynarki, dlatego też, (jak zwykle zresztą) podoba mi się resorcik na 2011 r. od Alexandra McQueena: mistrzowsko skrojone, idealnie leżące marynarki, spodnie z wysokim stanem i niebanalne fasony. Szpilki też milusie, jedynie nie na nasze chodniki i portfele. Kolaż został zrobiony własnoręcznie- wiem, jest prosty i niezbyt wyszukany, ale taki miał być, by nie przyćmić tego, co naprawdę chciałam pokazać. Poza tym miałam wenę twórczą (generalnie lubię robić tego typu rzeczy), no więc stało się.

*Czarny przyciąga słońce, co tłumaczyłoby upał na Castle Party... ;-)


















fot: Marek Makowski

sukienka - sh
spódniczka - sh
rajstopy - calzedonia
zakolanówki - raj stopy
torba - reserved
pasek - kapphal
bransoletki - kapphal
pierścionek - reserved



9.04.2010

Dziś światło dziennie ujrzało nagranie dla LOOKR.TV :-)
Długo zastanawiałam się nad tematem, jaki wybrać na tą okazję (miałam głowę pełną pomysłów!). Ostatecznie, również w nawiązaniu do sugestii w mailach, abym wrzuciła kilka swoich propozycji stricte wiosennych, zdecydowałam się na telegraficzny skrót tego, co na wiosnę w modzie piszczy. Oczywiście całość jest mocno subiektywna :)


W ramach przygotowań do przedstawienia trendów, naszkicowałam sobie propozycje, które wybrałam (było ich 20, po dwie stylizacje z 10 trendów, do programu wybrałyśmy 5 najważniejszych). Przelewając wszystko na papier przy każdej stylizacji trzeba zatrzymać się dłużej, niż na 5 sekund. Jest to świetna okazja do wyłapania detali, które są równie ważne, jak całość. Gdybym była projektantem, wkurzyłabym się, gdyby nikt nie zauważył istotnych szczegółów!:)


Poniżej zdjęcia, które widać również za naszymi plecami:

MILITARNY:



NUDE:




TRENCZ:


 GRAFIKA:





oraz kolekcja Kasi Jarczykowskiej, której projekty mnie niezmiernie zachwyciły :-)) O Kasi jeszcze świat usłyszy!


Poniżej moja ulubienica, która jest na tyle wyluzowana (i nie tak zjedzona przez tremę jak ja), że przychodzi na wywiady bez stanika ;)



Dziś ostatni dzień nadsyłania zgłoszeń do konkursu MULTIKOLOR! Już teraz wiem, że wybór zwycięzcy będzie bardzo trudny..