Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rome. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rome. Pokaż wszystkie posty

19.12.2014



W Design Scene (here) ukazała się sesja, którą "obsłużyłam" podwójnie - stylizowałam i pozowałam. Kto zna realia wie, ile czasami czasu mija od sesji do publikacji... Było upalne lato, a teraz mamy grudzień. Cóż, życie!
Fotografowała wspaniała Justyna Pawłowska, Polka mieszkająca na stałe we Włoszech. W sesji razem ze mną wzięła udział Eleen, Malezyjka. Makeupem i włosami zajęła się Grazia Carbone. Miejscem sesji był monumentalny most z czasów Mussoliniego - Ponte Flaminio. Imponujące rzeźby i masa betonu pokrytego białym trawertynem (alabaster egipski) z założenia projektujących (i Duce) miała robić wrażenie. I robi :)
A co odnośnie ciuchów? Połączyłam nowe ze starym. Ubrania vintage (Priscilla Vintage) zestawiłam z ulubionymi projektami Serafina Andrzejaka, Simony Silvestri (młoda projektantka z Rzymu) oraz R-andom. Sesja nie należała do najłatwiejszych, pogoda zaprezentowała nam szerokie spektrum możliwości (palące słońce i upał, następnie burzowe zachmurzenie, potem deszcz, porywisty wiatr). No pain, no gain :)
Na koniec ogło parafialne:
Jeżeli chcecie być na bieżąco z moimi projektami stylizacyjnymi lub/i nawiązać współpracę, wpadajcie na moją stronę mariakompf.com i śledźcie fanpage: HERE.
Jeżeli chcielibyście, aby wasze projekty zostały wykorzystane w sesjach, które stylizuje, piszcie na adres armaadablog@gmail.com

















12.02.2014


Hi5 Rome!
Moją pierwszą przygodę w Rzymie zaliczyłam w lipcu zeszłego roku. Dziedzictwo archeologiczne i architektoniczne wiecznego miasta robi spooore wrażenie. Głównym celem nie była jednak wycieczka krajoznawcza - zamiast stania w kolejkach do Muzeum Watykańskiego, stałam w kolejkach podczas castingów. Na jednym z nich udało mi się dostać dość nietypową pracę. Kilka dni później, w sali konferencyjnej jednego z rzymskich hoteli, odbyły się narady 9. edycji konkursu "Who is on Next?", a moim zadaniem było zaprezentować kolekcje finalistów. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jury "Who is on Next?", największe szychy branży modowej, autorytety znane mi jedynie z prasy i sieci nagle znalazły się ze mną w jednej sali. Jacy oni są? Na co zwracają uwagę oceniając konkursowe kolekcje? O co będą pytać młodych projektantów? Było zatem bardziej niż oczywiste, że będę podsłuchiwać...


Rzym | styczeń 2014 | Płaszcz Mixer Fashion | Buty Simple | Futrzasty szal Vintage

Who is on Next?
Utworzony i organizowany przez Alta Modę we współpracy z włoskim Vogue projekt "Who is on Next?" wyłania i promuje nowe talenty. W międzynarodowym jury zasiadły wysoko cenione nazwiska przemysłu modowego, m.in.: Franca Sozzani (redaktor naczelna Vogue Italia), Mark Holgate (dyrektor działu mody Vogue America), Sara Maino (redaktor Vogue Italia & Vogue Talents), czy Suzy Menkes (szefowa działu mody i dziennikarka International Herald Tribune). 
Każdy projektant przedstawiał kolekcję jury i odpowiadał na pytania. 4 modelki prezentowały pierwsze sylwetki, pozostała część kolekcji była udostępniona na wieszakach. Jury chętnie korzystało z możliwości zobaczenia innych outfitów, dlatego cały czas się przebierałyśmy. "Skąd pochodzą materiały? Jakie były koszty przygotowania kolekcji? Jaką cenę będzie miał produkt X?" - jury koncentrowało się nie tylko na aspektach wizualnych i praktycznych, ale także na szczegółach dotyczacych produkcji, dystrybucji i sprzedaży kolekcji. Dokładnie oglądali materiały, wykończenia, ubrania w ruchu. Atmosfera była bardzo przyjazna, jury miłe i cierpliwe. Mimo to, wszyscy finaliści byli nieźle zestresowani. Umiejętność opanowania stresu i dobre przygotowanie merytoryczne było równie istotne, jak poziom kolekcji konkursowej. Wyczułam "kto ma gadane", a którego z finalistów zżera stres. Werdykt poznaliśmy kilka dni później, po oficjalnych pokazach kolekcji finałowych, zaprezentowanych podczas Alta Roma.


Podczas obrad jury konkursu "Who is on Next?"

And the winner is..... 
Arthur Arbesser jest jednym ze szczęśliwców, których kolekcje zakwalifikowały się do 9. edycji "Who is on Next?". Zdolny, przesympatyczny i wygadany, pewny siebie - prezentacja jego kolekcji przed jury wypadła świetnie, był jednym z moich faworytów. Pochodzący z Wiednia projektant wykształcił się w prestiżowym Central Saint Martins College w Londynie. To właśnie podczas studiów, pod wpływem bliskich kontaktów z płodną sceną artystyczną Londynu, ukształtowało się jego poczucie estetyki. Po ich ukończeniu przeniósł się do Mediolanu, gdzie przez kolejne 7 lat pracował dla Giorgio Armani.
W 2012 postanowił spełnić marzenia i działać na własną rękę. Doskonałym startem był udział w "Who is on Next?" - Arthur wygrał konkurs (ex aequo z duetem projektantek Esme Vie), a zwycięska kolekcja została bardzo dobrze przyjęta przez międzynarodową prasę i wpływowych nabywców.

Hello again!
W styczniu ponownie wybyłam do Rzymu. W kolejnej edycji Alta Roma wszyscy finaliści "Who is on Next?" prezentowali swoje kolejne kolekcje, jesień/zima 2014/15. Było mi bardzo miło widzieć ich wszystkich ponownie, pełnych zaangażowania, ze świeżymi pomysłami. Miałam przyjemność wzięcia udziału w pokazie Arthura Arbessera, nie mogło być lepszej okazji, aby znów pogadać i wesprzeć go w stresujących chwilach (kipiał entuzjazmem i stresował się jak dzieciak!). Przed pokazem zrobiłam sporo zdjęć detali kolekcji, której sylwetki pokazowe zfotografowano na przymiarkach.


     

     

     

    

Backstage - łączność ze światem utrzymana.

Wskazówki projektanta przed pokazem.

Bryanboy , Suzie (Style Bubble) przed pokazem | Arthur Arbesser również przed pokazem - backstage. Włosy w absolutnym nieładzie- jego znak rozpoznawczy.


Arthur Arbesser fall/winter 2014/15
Trzecia kolekcja jest powrotem do londyńskich lat Arthura. Chciał on ponownie ożywić specyficzną energię miasta, w którym spędził tak bardzo ważne lata swojego życia. Prowokacyjny styl londyńskiej ulicy połączył z odrobiną melancholii i osobistymi wspomnieniami z czasów walki o odkrycie 'kim jest naprawdę'. Wpływy te zmiksował z dość wysmakowanym światem włoskiej architektury lat 30-tych i mediolańskim designem wczesnych lat 80-tych. Głowne inspiracje: Londyn, nocne życie, Joy Division, gangi niebezpiecznych Dalston Boys, moda Diane Keaton, Memphis Design, czysta architektura Piero Protaluppi. 
Postawił na ostre, męskie i mocne formy z jednoczesną, marzycielską miękkością. Androgeniczne sylwetki zestawił z kobiecymi przezroczystościami, duży nacisk położył na nadruki i tekstury materiałów. Zamysłem Arthura było stworzenie ostrych, czystych linii, wykorzystując jednak nowe, zaskakujące materiały. I tak w kolekcji wykorzystał tkaninę loden (naturalny materiał z Austrii), sztucznego karakuła (rasa owiec) i kuca, przejrzystą, jedwabną organzę oraz techniczną tkaninę ze złotym brokatem. Makeup- blada twarz, odrobina brązowego cienia i bordowej szminki nadała nam delikatnie wampirzego oblicza. Ku uciesze wszystkich modelek, dopełnieniem looku były ciężkie buciory i płaskie oksfordki. 15 wybranych sylwetek z wybiegu poniżej. Które byście założyły najchętniej?

1 -5                       


6-10


11-15

Zadziorna kolekcja jest bardzo w moim stylu, co ułatwia pracę na wybiegu- czujesz się naturalnie i na luzie. Prawie identyczny płaszcz jaki miałam na pokazie wisi w mojej szafie od dawna. Prezentowałam go na blogu TUTAJ. 
Życzę Arthurowi dalszych sukcesów i czekam na kolejne, udane kolekcje.



6.11.2013


Zakochałam się w projektach Dzky. - o tym już wspominałam. Dziś odsłona drugiej sesji z jego projektami. Tym razem zabrałam je do Rzymu, gdzie wraz z zaprzyjaźnionym fotografem zrobiliśmy kilka szybkich ujęć. Naturalnie, kiedy dotarliśmy do upatrzonego miejsca, zaczęło padać... 
Kiedyś męska koszula, za sprawą inwencji twórczej Macieja stała się koszulą damską. Uwielbiam efekt końcowy tej przemiany, nieregularne sploty i poszarpane, zwisające kawałki materiału. Sukienka także powstała ze splatania kawałków materiału. Przypuszczam, że czas, jaki upłynął na splataniu jej jest porównywalny do długości pracy przy niektórych projektach haute couture. Hmmmm... dzky. haute couture, brzmi ładnie ;).



Thanks to 
Maciej Sieradzky dzky. (designer) 
and 
Pino Leone (photographer)

8.08.2013


Najlepiej się zgubić, a w szczególności w Rzymie. Biegając codziennie po mieście trafiałam w miejsca, gdzie z dala od tłumu turystów można było chwilę przystopować, zrobić przerwę w biegu. Tak jak tutaj, na ulicy delle Conce w Rzymie (1.). Czarno-białe figury autorstwa brazylijskiego artysty Herberta Baglione wyłaniają się z chaosu, towarzyszą życiu i śmierci. Psychodeliczny kot z oczami nieśmiertelnego Rademenesa (poza "Twin Peaks" najlepszy serial ever) także zahipnotyzował nas na moment - i tak upłynęło kolejne 10 minut nieplanowanej przerwy (2.). 
Teraz znajdujemy się w dzielnicy Ostiense. Kolejne murale zapełniły ściany nadając nowy wymiar postindustrialnym budynkom. "Ściana gwiazd" na ulicy dei Magazzini Generali to portrety sław na czerwonym tle (3.). Wśród nich Presley, Frida Kahlo, Tarantino. To tylko kilka osobistości widniejących na ścianie, które zainspirowały i wpłynęły na życie autora muralu - JB Rock'a. Kawałek dalej, po drugiej stronie ulicy kolejne portrety (autorstwa Lex&Sten), białe na niebieskim tle malowane charakterystyczną kreską. Zwykli ludzie (4.). Tylko jedna Pani trochę podobna do Królowej Elżbiety.
"Paint over the crack" to napis, który jak nic innego, w dosłowny sposób, przekazuje ideę prac powstających w postindustrialnej dzielnicy Ostiense (5.). "Farba na pęknięcia" obrazuje siłę sztuki tworzonej na ruinach, nadaje kreatywności moc przy przeprojektowaniu zapomnianej i opuszczonej przestrzeni. Ostatni mural to całkiem świeża sprawa. Powstal zaledwie 3 miesiące temu (6.). 

(1.)




 (2.)


 (3.)

(4.)
 (5.)
  (6.)