Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą london. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą london. Pokaż wszystkie posty

12.02.2014


Hi5 Rome!
Moją pierwszą przygodę w Rzymie zaliczyłam w lipcu zeszłego roku. Dziedzictwo archeologiczne i architektoniczne wiecznego miasta robi spooore wrażenie. Głównym celem nie była jednak wycieczka krajoznawcza - zamiast stania w kolejkach do Muzeum Watykańskiego, stałam w kolejkach podczas castingów. Na jednym z nich udało mi się dostać dość nietypową pracę. Kilka dni później, w sali konferencyjnej jednego z rzymskich hoteli, odbyły się narady 9. edycji konkursu "Who is on Next?", a moim zadaniem było zaprezentować kolekcje finalistów. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jury "Who is on Next?", największe szychy branży modowej, autorytety znane mi jedynie z prasy i sieci nagle znalazły się ze mną w jednej sali. Jacy oni są? Na co zwracają uwagę oceniając konkursowe kolekcje? O co będą pytać młodych projektantów? Było zatem bardziej niż oczywiste, że będę podsłuchiwać...


Rzym | styczeń 2014 | Płaszcz Mixer Fashion | Buty Simple | Futrzasty szal Vintage

Who is on Next?
Utworzony i organizowany przez Alta Modę we współpracy z włoskim Vogue projekt "Who is on Next?" wyłania i promuje nowe talenty. W międzynarodowym jury zasiadły wysoko cenione nazwiska przemysłu modowego, m.in.: Franca Sozzani (redaktor naczelna Vogue Italia), Mark Holgate (dyrektor działu mody Vogue America), Sara Maino (redaktor Vogue Italia & Vogue Talents), czy Suzy Menkes (szefowa działu mody i dziennikarka International Herald Tribune). 
Każdy projektant przedstawiał kolekcję jury i odpowiadał na pytania. 4 modelki prezentowały pierwsze sylwetki, pozostała część kolekcji była udostępniona na wieszakach. Jury chętnie korzystało z możliwości zobaczenia innych outfitów, dlatego cały czas się przebierałyśmy. "Skąd pochodzą materiały? Jakie były koszty przygotowania kolekcji? Jaką cenę będzie miał produkt X?" - jury koncentrowało się nie tylko na aspektach wizualnych i praktycznych, ale także na szczegółach dotyczacych produkcji, dystrybucji i sprzedaży kolekcji. Dokładnie oglądali materiały, wykończenia, ubrania w ruchu. Atmosfera była bardzo przyjazna, jury miłe i cierpliwe. Mimo to, wszyscy finaliści byli nieźle zestresowani. Umiejętność opanowania stresu i dobre przygotowanie merytoryczne było równie istotne, jak poziom kolekcji konkursowej. Wyczułam "kto ma gadane", a którego z finalistów zżera stres. Werdykt poznaliśmy kilka dni później, po oficjalnych pokazach kolekcji finałowych, zaprezentowanych podczas Alta Roma.


Podczas obrad jury konkursu "Who is on Next?"

And the winner is..... 
Arthur Arbesser jest jednym ze szczęśliwców, których kolekcje zakwalifikowały się do 9. edycji "Who is on Next?". Zdolny, przesympatyczny i wygadany, pewny siebie - prezentacja jego kolekcji przed jury wypadła świetnie, był jednym z moich faworytów. Pochodzący z Wiednia projektant wykształcił się w prestiżowym Central Saint Martins College w Londynie. To właśnie podczas studiów, pod wpływem bliskich kontaktów z płodną sceną artystyczną Londynu, ukształtowało się jego poczucie estetyki. Po ich ukończeniu przeniósł się do Mediolanu, gdzie przez kolejne 7 lat pracował dla Giorgio Armani.
W 2012 postanowił spełnić marzenia i działać na własną rękę. Doskonałym startem był udział w "Who is on Next?" - Arthur wygrał konkurs (ex aequo z duetem projektantek Esme Vie), a zwycięska kolekcja została bardzo dobrze przyjęta przez międzynarodową prasę i wpływowych nabywców.

Hello again!
W styczniu ponownie wybyłam do Rzymu. W kolejnej edycji Alta Roma wszyscy finaliści "Who is on Next?" prezentowali swoje kolejne kolekcje, jesień/zima 2014/15. Było mi bardzo miło widzieć ich wszystkich ponownie, pełnych zaangażowania, ze świeżymi pomysłami. Miałam przyjemność wzięcia udziału w pokazie Arthura Arbessera, nie mogło być lepszej okazji, aby znów pogadać i wesprzeć go w stresujących chwilach (kipiał entuzjazmem i stresował się jak dzieciak!). Przed pokazem zrobiłam sporo zdjęć detali kolekcji, której sylwetki pokazowe zfotografowano na przymiarkach.


     

     

     

    

Backstage - łączność ze światem utrzymana.

Wskazówki projektanta przed pokazem.

Bryanboy , Suzie (Style Bubble) przed pokazem | Arthur Arbesser również przed pokazem - backstage. Włosy w absolutnym nieładzie- jego znak rozpoznawczy.


Arthur Arbesser fall/winter 2014/15
Trzecia kolekcja jest powrotem do londyńskich lat Arthura. Chciał on ponownie ożywić specyficzną energię miasta, w którym spędził tak bardzo ważne lata swojego życia. Prowokacyjny styl londyńskiej ulicy połączył z odrobiną melancholii i osobistymi wspomnieniami z czasów walki o odkrycie 'kim jest naprawdę'. Wpływy te zmiksował z dość wysmakowanym światem włoskiej architektury lat 30-tych i mediolańskim designem wczesnych lat 80-tych. Głowne inspiracje: Londyn, nocne życie, Joy Division, gangi niebezpiecznych Dalston Boys, moda Diane Keaton, Memphis Design, czysta architektura Piero Protaluppi. 
Postawił na ostre, męskie i mocne formy z jednoczesną, marzycielską miękkością. Androgeniczne sylwetki zestawił z kobiecymi przezroczystościami, duży nacisk położył na nadruki i tekstury materiałów. Zamysłem Arthura było stworzenie ostrych, czystych linii, wykorzystując jednak nowe, zaskakujące materiały. I tak w kolekcji wykorzystał tkaninę loden (naturalny materiał z Austrii), sztucznego karakuła (rasa owiec) i kuca, przejrzystą, jedwabną organzę oraz techniczną tkaninę ze złotym brokatem. Makeup- blada twarz, odrobina brązowego cienia i bordowej szminki nadała nam delikatnie wampirzego oblicza. Ku uciesze wszystkich modelek, dopełnieniem looku były ciężkie buciory i płaskie oksfordki. 15 wybranych sylwetek z wybiegu poniżej. Które byście założyły najchętniej?

1 -5                       


6-10


11-15

Zadziorna kolekcja jest bardzo w moim stylu, co ułatwia pracę na wybiegu- czujesz się naturalnie i na luzie. Prawie identyczny płaszcz jaki miałam na pokazie wisi w mojej szafie od dawna. Prezentowałam go na blogu TUTAJ
Życzę Arthurowi dalszych sukcesów i czekam na kolejne, udane kolekcje.



25.01.2013

Jak uśmiech, to tylko do Vogue ;) Znalezione w necie, chociaż byłam przekonana, że fota przepadnie. Foto: Takahito Sasaki.



22.01.2013










Nawiązując do ostatniej wycieczki, wracam do zdjęć zrobionych kilka miesięcy temu, także w Londynie. Zaskoczyła nas pogoda, było wyjątkowo zimno jak na porę, w której tam byliśmy. Zostałam złapana przez osobę dokumentującą 'street style' w okolicach Portobello Road. Niestety nie pamiętam do jakiego magazynu/strony. Pamiętam jednak inny szczegół, cały look to vintage ::)

11.01.2013

 

 

 

 







Żadna to nowość i nic odkrywczego, jednak wciąż i prawdopodobnie za każdym razem, gdy tam się pojawię, będę 'jarać się' stylówą Londynu. Są tacy, którzy mieszkając tam od dawna twierdzą, że "wszyscy [Londyńczycy] ubierają się tak samo [hipstersko]", ja jednak pozostanę zdania, że równie łatwo jest spotkać tam ludzi ubranych z fantazją i nie w sieciówkach, co takich, którzy stylem nie zachwycają. Sklepy vintage, mimo, że jak na polskie realia drogie, mają wzięcie. Second hand'y online wyrastają jak grzyby po deszczu, więc zamiast samemu przerzucać kilogramy, możemy kupić wyselekcjonowane ciuchy właśnie w sieci (niestety mam wrażenie, że towar tam prezentowany często jest słabo wyselekcjonowany). Koszty prowadzenia? Po bodajże 2 latach zbawienna zniżka na ZUS dobiega końca, utrzymanie sklepu staje się nieopłacalne, a większość Polaków za ciuchy vintage więcej nie zapłaci, bo "używane", więc biznes jest zamykany. Niestety- na samych entuzjastach vintage, może być ciężko utrzymać sklep w Polsce. Dlatego gratuluję wszystkim sklepom vintage, które funkcjonując na polskim rynku, dzięki wytrwałości, poświęceniu i walce o klienta, wciąż dają radę:) Czy są tu właściciele vintage-biznesów? Jakie trudności jeszcze napotykacie w prowadzeniu interesów w PL?
Na zdjęciach moja ukochana peleryna, do której, zainspirowana połączeniem kratki ze złotem na pokazie Just Cavalli (na zdjęciu), doszyłam złote ozdoby (i planuję doszyć ich więcej). 
I ścieżka muzyczna - z ulubionej płyty stycznia - David Lynch - Crazy Clown Time!


photo_ fake

cape _ vintage/ mexico
leather jacket _ beijing
pants _ mango
cowboy boots _ hand made/ mexico

15.07.2012



Classic marynarka, w nieklasycznym kolorze. Zakupiona została na Babim Targu (cykliczna impreza typu SWAP w Poznaniu) od pewnych miłych dziewczonek. Przy mojej długo hodowanej bladości pastele noszę przeważnie z elementem ożywiającym.  Do tego prawdziwy wojskowy pas podarowany x lat temu przez żołnierza. Pies kradziony.













fot_ Basiex

marynarka _ Babi Targ
spodnie _ Top Shop
bluzka _ sh
torebka _ Moschino vintage - Chic Happens
buty _ Underground London

22.01.2012

Dziś zapowiadana wcześniej odrobina londyńskiego streetstyle'u. Po przejrzeniu zdjęć, okazało się, że zrobiłam więcej street niż style'u :-) W Londynie spędziłam zaledwie trzy dni: pierwszy- sylwester, drugi- 'ogarnięcie się', trzeci: pobieganie po mieście. Wyprzedaże- bez rewelacji, nie byłam zresztą nastawiona (psychicznie/fizycznie) na chodzenie po zatłoczonych sklepach. Zajrzałam jednak do ulubionych miejsc, w tym kilku vintage shopów. Upolowane: czerwone spodnie moschino z wysokim stanem, tutaj połaczone z jedwabną bluzką. Doświadczyłam także inwazji obcych na Brixton i upatrzyłam sobie pióropusz :)








































fot_ Armaada

spodnie_ Moschino vintage
bluzka_ sh
bransoletki_ h&m