Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POWIĘKSZENIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POWIĘKSZENIE. Pokaż wszystkie posty

7.01.2015


Robert Kuta, artysta-malarz, namalował kiedyś mój portret z nożem i robakiem. Skąd połączenie tych dwóch atrybutów z moją osobą? Tego nie wiem, ale bardzo podoba mi się to zestawienie i nie jest ono aż tak bardzo abstrakcyjne i odległe od mojej osoby, jak mogłoby się to wydawać. Ów "Maria" wisiała kiedyś na moim blogu, a wyglądała tak (1). 
Robert, poza tym, że urzeka mnie swoją osobowością, kompletnie z czapy pasującą do polskiej rzeczywistości, kiedyś uwiódł mnie pazurem. A szczegółowiej, wzorem ze szponem zaprojektowanym dla ZUO CORP, który pojawił się m.in. na tej sukience (2) (kolekcja F/W 2011/12). Szponowy geniusz! 
Dziś mam na sobie marynarkę w oczy. Oczy Roberta. Noworocznie życzę i Robertowi, i Wam, aby wzorów takich jak szpon i oczy było na naszych ulicach coraz więcej i więcej.


(1)
  

(2)

Marynarka Robert Kuta | Spodnie Moodo | Top H&M

23.06.2014


Czuję się wpaniale mogąc pisać ten wpis. Czuję się tak dlatego, bo nikomu już nie muszę przedstawiać twórczości Macieja Sieradzkiego i przekonywać, że to genialna mieszanka szaleństwa i talentu. A na dodatek, co rzadko spotykane w tej branży, zamknięta we wspaniałym człowieku. Takim, który mniej mówi, więcej robi- a nie na odwrót. Rok temu marzyliśmy (a może tylko ja;) o tym, aby twórczość dzky. dotarła do szerszego grona. Dziś Maciej jest najpopularniejszym (i najbardziej lubianym, a to różnica) z uczestników Project Runway, lada moment otworzy swój butik w Warszawie. Cieszę się, że popularność dodaje mu pewności siebie i otwiera wiele drzwi, które dla wielu młodych i zdolnych są zamknięte. 
Nadszedł czas na mini-kolekcję dzky.! To już moja trzecia sesja w ubraniach Macieja, pozostałe dwie możecie zobaczyć tutaj: dzky & armaada by Igor Drozdowski oraz tutaj: dzky & armaada by Pino Leone. Zdjęcia do lookbooka mini-kolekcji wykonaliśmy w Poznaniu, pracując w ulubionym teamie: Igor Drozdowski - fotograf, Agnieszka Nowak - makeup, Maciej - ciuchy, ja - stylizacja. Stylizacje uzupełniłam o dodatki Laloux (zdjęcia z kolekcją tej ekipy wkrótce!), czepek to najprawdziwszy vintage, buty to uśmiech w naszą stronę od marki Aldo. Poszczególne modele dzky. to typowo letnie fasony z miękkich materiałów. Długą sukienkę można nosić na dwa sposoby- klasycznie lub z górą spuszczoną w dół. Bluzy posiadają charakterystyczne nacięcie. Nie ukrywam, że kolekcja finałowa Project Runway ma w sobie ten szalony pierwiastek, który miały wczesne projekty Macieja, dlatego ze zniecierpliwieniem czekam na jego nową, pełną kolekcję. Nasza sesja zdążyła już ukazać się m.in. na stronce ELLE- super!









23.05.2014



Halo Poznań! Już jutro Rumor, kameralny event modowy, którego celem jest promowanie polskiej, ambitnej mody. Data: 24.04. 2014 (sobota). Miejsce: Trochę Kultury, Dominikańska 7a (wejście od Szewskiej). Moim zadaniem jest pomoc projektantom w stylizacjach pokazów, dlatego zapraszam podwójnie, w ich i swoim imieniu!

Event rozpoczyna się o 19:00 - od tej godziny możecie nabyć świetne ciuchy i dodatki marek znajdujących się w showroomie: Agata Bieleń, BeltBag, Laloux, Rododendron, Rokt, R-andom, Klaudia Filipiak, Serafin Andrzejak, Błażej Teliński.
Także od 19:00 wystawa efektów współpracy Tomasza Biskupa i zaproszonych przez niego do współpracy młodych, polskich ilustratorek: Moniki Białej, Anastazji Borowskiej, Dominiki Czerniak, Anny Duszy, Moniki Polus, Katarzyna Smoczyńskiej, Doroty Wojciechowskiej.
Od 21:00 pokazy mody: R-andom, Klaudia Filipiak, Serafin Andrzejak, Błażej Teliński. 
Po pokazach after party - muzyczny rumor wprowadzi ttk collective.

Wstęp - free.

Do zobaczenia!



12.02.2014


Hi5 Rome!
Moją pierwszą przygodę w Rzymie zaliczyłam w lipcu zeszłego roku. Dziedzictwo archeologiczne i architektoniczne wiecznego miasta robi spooore wrażenie. Głównym celem nie była jednak wycieczka krajoznawcza - zamiast stania w kolejkach do Muzeum Watykańskiego, stałam w kolejkach podczas castingów. Na jednym z nich udało mi się dostać dość nietypową pracę. Kilka dni później, w sali konferencyjnej jednego z rzymskich hoteli, odbyły się narady 9. edycji konkursu "Who is on Next?", a moim zadaniem było zaprezentować kolekcje finalistów. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jury "Who is on Next?", największe szychy branży modowej, autorytety znane mi jedynie z prasy i sieci nagle znalazły się ze mną w jednej sali. Jacy oni są? Na co zwracają uwagę oceniając konkursowe kolekcje? O co będą pytać młodych projektantów? Było zatem bardziej niż oczywiste, że będę podsłuchiwać...


Rzym | styczeń 2014 | Płaszcz Mixer Fashion | Buty Simple | Futrzasty szal Vintage

Who is on Next?
Utworzony i organizowany przez Alta Modę we współpracy z włoskim Vogue projekt "Who is on Next?" wyłania i promuje nowe talenty. W międzynarodowym jury zasiadły wysoko cenione nazwiska przemysłu modowego, m.in.: Franca Sozzani (redaktor naczelna Vogue Italia), Mark Holgate (dyrektor działu mody Vogue America), Sara Maino (redaktor Vogue Italia & Vogue Talents), czy Suzy Menkes (szefowa działu mody i dziennikarka International Herald Tribune). 
Każdy projektant przedstawiał kolekcję jury i odpowiadał na pytania. 4 modelki prezentowały pierwsze sylwetki, pozostała część kolekcji była udostępniona na wieszakach. Jury chętnie korzystało z możliwości zobaczenia innych outfitów, dlatego cały czas się przebierałyśmy. "Skąd pochodzą materiały? Jakie były koszty przygotowania kolekcji? Jaką cenę będzie miał produkt X?" - jury koncentrowało się nie tylko na aspektach wizualnych i praktycznych, ale także na szczegółach dotyczacych produkcji, dystrybucji i sprzedaży kolekcji. Dokładnie oglądali materiały, wykończenia, ubrania w ruchu. Atmosfera była bardzo przyjazna, jury miłe i cierpliwe. Mimo to, wszyscy finaliści byli nieźle zestresowani. Umiejętność opanowania stresu i dobre przygotowanie merytoryczne było równie istotne, jak poziom kolekcji konkursowej. Wyczułam "kto ma gadane", a którego z finalistów zżera stres. Werdykt poznaliśmy kilka dni później, po oficjalnych pokazach kolekcji finałowych, zaprezentowanych podczas Alta Roma.


Podczas obrad jury konkursu "Who is on Next?"

And the winner is..... 
Arthur Arbesser jest jednym ze szczęśliwców, których kolekcje zakwalifikowały się do 9. edycji "Who is on Next?". Zdolny, przesympatyczny i wygadany, pewny siebie - prezentacja jego kolekcji przed jury wypadła świetnie, był jednym z moich faworytów. Pochodzący z Wiednia projektant wykształcił się w prestiżowym Central Saint Martins College w Londynie. To właśnie podczas studiów, pod wpływem bliskich kontaktów z płodną sceną artystyczną Londynu, ukształtowało się jego poczucie estetyki. Po ich ukończeniu przeniósł się do Mediolanu, gdzie przez kolejne 7 lat pracował dla Giorgio Armani.
W 2012 postanowił spełnić marzenia i działać na własną rękę. Doskonałym startem był udział w "Who is on Next?" - Arthur wygrał konkurs (ex aequo z duetem projektantek Esme Vie), a zwycięska kolekcja została bardzo dobrze przyjęta przez międzynarodową prasę i wpływowych nabywców.

Hello again!
W styczniu ponownie wybyłam do Rzymu. W kolejnej edycji Alta Roma wszyscy finaliści "Who is on Next?" prezentowali swoje kolejne kolekcje, jesień/zima 2014/15. Było mi bardzo miło widzieć ich wszystkich ponownie, pełnych zaangażowania, ze świeżymi pomysłami. Miałam przyjemność wzięcia udziału w pokazie Arthura Arbessera, nie mogło być lepszej okazji, aby znów pogadać i wesprzeć go w stresujących chwilach (kipiał entuzjazmem i stresował się jak dzieciak!). Przed pokazem zrobiłam sporo zdjęć detali kolekcji, której sylwetki pokazowe zfotografowano na przymiarkach.


     

     

     

    

Backstage - łączność ze światem utrzymana.

Wskazówki projektanta przed pokazem.

Bryanboy , Suzie (Style Bubble) przed pokazem | Arthur Arbesser również przed pokazem - backstage. Włosy w absolutnym nieładzie- jego znak rozpoznawczy.


Arthur Arbesser fall/winter 2014/15
Trzecia kolekcja jest powrotem do londyńskich lat Arthura. Chciał on ponownie ożywić specyficzną energię miasta, w którym spędził tak bardzo ważne lata swojego życia. Prowokacyjny styl londyńskiej ulicy połączył z odrobiną melancholii i osobistymi wspomnieniami z czasów walki o odkrycie 'kim jest naprawdę'. Wpływy te zmiksował z dość wysmakowanym światem włoskiej architektury lat 30-tych i mediolańskim designem wczesnych lat 80-tych. Głowne inspiracje: Londyn, nocne życie, Joy Division, gangi niebezpiecznych Dalston Boys, moda Diane Keaton, Memphis Design, czysta architektura Piero Protaluppi. 
Postawił na ostre, męskie i mocne formy z jednoczesną, marzycielską miękkością. Androgeniczne sylwetki zestawił z kobiecymi przezroczystościami, duży nacisk położył na nadruki i tekstury materiałów. Zamysłem Arthura było stworzenie ostrych, czystych linii, wykorzystując jednak nowe, zaskakujące materiały. I tak w kolekcji wykorzystał tkaninę loden (naturalny materiał z Austrii), sztucznego karakuła (rasa owiec) i kuca, przejrzystą, jedwabną organzę oraz techniczną tkaninę ze złotym brokatem. Makeup- blada twarz, odrobina brązowego cienia i bordowej szminki nadała nam delikatnie wampirzego oblicza. Ku uciesze wszystkich modelek, dopełnieniem looku były ciężkie buciory i płaskie oksfordki. 15 wybranych sylwetek z wybiegu poniżej. Które byście założyły najchętniej?

1 -5                       


6-10


11-15

Zadziorna kolekcja jest bardzo w moim stylu, co ułatwia pracę na wybiegu- czujesz się naturalnie i na luzie. Prawie identyczny płaszcz jaki miałam na pokazie wisi w mojej szafie od dawna. Prezentowałam go na blogu TUTAJ
Życzę Arthurowi dalszych sukcesów i czekam na kolejne, udane kolekcje.



22.08.2013


Maciej Sieradzky. To nazwisko chodziło za mną od kilku tygodni. Pewnego wieczoru przejrzałam kolekcje z łódzkiej Złotej Nitki. Żadna kolekcja nie wywarła na mnie takiego wrażenia jak "Wo-Meny" Macieja (galeria tutaj). Surowa, przerysowana, odważna, pomysłowa. Pierwsze skojarzenia: korony cierniowe, złote zdobienia niczym z kościelnych ołtarzy. Jak się okazało (a co nie było dla mnie takie oczywiste), kolekcja zrobiona została wykorzystując ideę upcyklingu. Maciej wykorzystał m.in. papier i banery reklamowe (!). Zdjęcia to efekty współpracy czterech osób - Maciej udostępnił stylizacje i czuwał nad nimi podczas sesji, czesał Sergiusz Pawlak (studio HairAir), Igor Drozdowski jest autorem zdjęć, a ja pozowałam i malowałam twarz na biało ;-) Gratuluję Maciejowi kolekcji i podejścia - to bardzo pracowity gość z wielkim talentem, przy tym skromny i sympatyczny. Mam nadzieję, że jeszcze będzie o nim głośno!






8.08.2013


Najlepiej się zgubić, a w szczególności w Rzymie. Biegając codziennie po mieście trafiałam w miejsca, gdzie z dala od tłumu turystów można było chwilę przystopować, zrobić przerwę w biegu. Tak jak tutaj, na ulicy delle Conce w Rzymie (1.). Czarno-białe figury autorstwa brazylijskiego artysty Herberta Baglione wyłaniają się z chaosu, towarzyszą życiu i śmierci. Psychodeliczny kot z oczami nieśmiertelnego Rademenesa (poza "Twin Peaks" najlepszy serial ever) także zahipnotyzował nas na moment - i tak upłynęło kolejne 10 minut nieplanowanej przerwy (2.). 
Teraz znajdujemy się w dzielnicy Ostiense. Kolejne murale zapełniły ściany nadając nowy wymiar postindustrialnym budynkom. "Ściana gwiazd" na ulicy dei Magazzini Generali to portrety sław na czerwonym tle (3.). Wśród nich Presley, Frida Kahlo, Tarantino. To tylko kilka osobistości widniejących na ścianie, które zainspirowały i wpłynęły na życie autora muralu - JB Rock'a. Kawałek dalej, po drugiej stronie ulicy kolejne portrety (autorstwa Lex&Sten), białe na niebieskim tle malowane charakterystyczną kreską. Zwykli ludzie (4.). Tylko jedna Pani trochę podobna do Królowej Elżbiety.
"Paint over the crack" to napis, który jak nic innego, w dosłowny sposób, przekazuje ideę prac powstających w postindustrialnej dzielnicy Ostiense (5.). "Farba na pęknięcia" obrazuje siłę sztuki tworzonej na ruinach, nadaje kreatywności moc przy przeprojektowaniu zapomnianej i opuszczonej przestrzeni. Ostatni mural to całkiem świeża sprawa. Powstal zaledwie 3 miesiące temu (6.). 

(1.)




 (2.)


 (3.)

(4.)
 (5.)
  (6.)

1.06.2013



To już ostatni dzień Mercedes Benz Fashion Week Mexico. Dziś dwie kolekcje, całkowicie różne. Pierwsza z nich sięga do korzeni i przenosi meksykańską sztukę ludową na wybieg, druga elektryzuje nowoczesnością w wydaniu black&white.

Pokaz Lidii Lavin w ostatni dzień MBFW rozpoczął się nietypowo –przed zajęciem miejsc widzowie mogli przyjrzeć się kobietom, które siedziały po środku wybiegu i ręcznie wyszywały tkaniny. Kilka minut później krótki film przybliżył nam ich codzienną pracę-  rdzenne kobiety wspólnoty Hueyapan Nahua Puebla tkały, haftowały i przygotowywały tkaniny do kolekcji. Ta, inspirowana była ziemią, kobietą i płodnością, tym, co je łączy i co nam dają.
Kolekcję utrzymano w stylu boho-chic łączac tradycyjny ubiór ludowy z nowoczesnym połączeniem materiałów, kolorów oraz akcesoriów. Pojawiły się zarówno stonowane barwy Ziemi (kość słoniowa, miedziany, biały, czarny) jak i modne zestawienia pomarańczowego, czerwieni, fioletu czy różu. Elegancja i design precyzyjnie wykonanych szczegółów to mocny punkt kolekcji.
Ogrom pracy rdzennych kobiet zaakcentowano ponownie na końcu pokazu niespodziewanie zapraszając je na wybieg. Te sprawiały wrażenie lekko zawstydzonych, ale i szczęśliwych. Mówiły, że czują wieki zaszczyt, entuzjazm i szczęście widząc wynik ich cennej pracy na wybiegu. Pozazdrościć cierpliwości i umiejętności manualnych.



Kolekcja zatytułowana „Utopia, No Lugar” Julii i Renaty zamknęła meksykański tydzień mody. Sylwetki w bardzo minimalistycznych, geometrycznych cięciach ograniczono jedynie do dwóch kolorów- czerni i bieli. Charakteru kolekcji nadały świetne kapelusze i buty na platformie (lansowane na wielu pokazach nie tylko Meksyku, ale i Nowym Jorku czy Paryżu). Asymetryczne, over size’owe i proste – kolekcji opisanych tymi przymiotnikami jest sporo, ale ta podoba mi się szczególnie:)








Tutaj z inną blogerką

all pics - me
next post: fashion people, Mercedes-Benz Fashion Week Mexico