Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cekiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cekiny. Pokaż wszystkie posty

4.12.2011

W podskokach wpadajcie do Priscilla Vintage shop'u na Wielką 27/29 [PŃ]. Mini relacja z otwarcia tego klimatycznego, pełnego skarbów miejsca poniżej. A w samym sklepie vintydżowe okazy, ręcznie robione cuda (patrz spodenki!) i klimatyczne dodatki. Wszystko w przemiłym towarzystwie Kasi lub/i Moniki (doradzą, nakarmią). Trzeba przyznać, że tego typu vintage shop do cudowna zajawka, ale i spora inwestycja i jeszcze większy stres. Jako, że dziewczyny większość prac na Wielkiej wykonały samodzielnie, należy się spory szacunek.. Ukłon również za rozsądne ceny. Skusiłam się na czerwoną marynarkę/sukienkę (na zdjęciach), zastanawiałam się także nad złotymi lenonkami, ale jako, że mam podobne (patrz poprzedni post), nie wzięłam ich. Rozsądek w takich miejscach to rzadkie zjawisko. Pamiętajcie, Priscilla się wami interesuje.







 

 













 







 

foto: Armaada & Podszewka (thx!)

outfit #1
spodnie - sh
bluzka - bershka
chusta - vintage
złote bransoletki - h&m

outfit #2
czerwona sukienka - priscilla

10.10.2011

ZLECIAŁO! Blog Armaada obchodzi właśnie swoje drugie urodziny! Hurrrrrreeey! Z tej okazji oczywiście prócz "alkoholu, dziwek i koksu" jest czas także na refleksję, podsumowania i spostrzeżenia. I? 
Zakładając bloga 2 lata temu, jeszcze przed szafiarskim boomem, tak naprawdę nie  było wiadomo w którą stronę to wszystko dąży. Trend był już wtedy [zapewne] rosnący, ale nikt jeszcze tego nie wykorzystywał aż na taką skalę, jak teraz. Blog umożliwia nam buszowanie po świecie autora, poznajemy jego zajawki, podglądamy, szukamy inspiracji, liczy się więc jego autentyczność. A jak zdążyliście się zorientować, blogi zmieniły się w narzędzia marketingu, które tę autentyczność często zaburzają i niszczą. Nie mam nic przeciwko (chociaż niektóre reklamy są idiotyczne i tych nie lubię), jeżeli tylko nie przeważa to w treści i zdjęciach wrzucanych na bloga. 
Jak wiecie nigdy nie podsuwałam wam po kilka postów tygodniowo, ale starałam się trzymać poziom i w sumie w tej kwestii nic się nie zmieniło. Zmieniły się jedynie okoliczności, rzeczywistość dookoła, światopogląd, priorytety, prace, miejsca zamieszkania i zamieszania ;-) Ostatni rok to mała rewolucja i postawienie wszystkiego na jedną kartę- rzuciłam pracę w korporacji aby zająć się modelingiem na full etat. Pośrednio blog był katalizatorem rozwoju mojej modelingowej, nazwijmy to 'kariery'. Już wcześniej działałam na tym polu, jednak większe możliwości pojawiły się po sesji dla Dilemmas Magazine (jeszcze w 2010) i po nawiązaniu współpracy z nową agencją. Wtedy też pojawiły się ciekawsze propozycje, dlatego w tym roku mogliście obejrzeć trochę materiału (np. street style) z Mediolanu czy Chin. Zawsze zabieram ze sobą aparat i robię zdjęcia, czasami bezczelnie bez ogródek daję przechodniom fleszem po oczach, czasami grzecznie pytam, czasami robię z ukrycia- wszystko zależy od okoliczności. 
Może i zabrzmi to jak przemówienie prezesa czy wujka Donalda, ale dziękuję wszystkim czytającym bloga i mam nadzieję, że będziemy tu się spotykać tak długo, póki trwa moja kadencja (o której sama zresztą decyduje);) Może pewnego dnia stwierdzę, że to bez sensu i  pierd* to wszystko? :)
Póki co- działamy. Sukienka, którą mam na sobie jest symboliczna, miałam ją na zdjęciach do pierwszego posta 2  lata temu (here). Noszę ją rzadko (jest mi za duża, r. 42),  więc w sumie chętnie ją sprzedam:) 
Kawałek na dziś "Imagine" zespołu $exi$death czyli niegrzecznego, elektronicznego dziecka Fake'a i pojawiającej się gościnnie Marii Magdaleny. Jest moc!











fot: Rafał Nowak

sukienka- george
kurtka- autorska DIY, Pekin
rękawiczki - Pekin

30.03.2010

Krótko i treściwie: zrealizowałam dwa zadania, które męczyły mnie od jakiegoś czasu. Pierwsze: wgrać zdjęcia na bloga, które niestety z niewiadomej przyczyny zniknęły z serwera. Drugie (trudniejsze): kupić okulary (korekcyjne). Done! Ludzie odzyskali twarze, tramwaje numery, wszystko pod kontrolą, muszę się jeszcze odrobinę  przyzwyczaić. A teraz z innej beczki - frędzle - niesamowite ile radości, a zarazem złości może przynieść sukienka z frędzlami. In plus- najmniejsze drgnięcie wprawia je w ruch, co daje ciekawy efekt, in minus- najmniejszy wystający element czegokolwiek może być punktem zaczepienia frędzla (dlatego przechowuję ją na lewej stronie). Złocisty kardigan z kolei to idealna propozycja na zbliżające się wiosenne dni. Do takich mam nadzieję, będą należały dni w maju, gdy będzie odbywał się Fashion Week! Przybywajcie do Łodzi lub/i śledźcie bloga, na pewno znajdzie się tutaj jeszcze nie jeden wpis na temat tego wydarzenia!





trencz - sh
cekinowy kardigan - veromoda
sukienka - veromoda
rękawiczki - sh

19.12.2009

Wspaniała tendencja ma  miejsce w mojej szafie. Odkrywam stare rzeczy na nowo, a ich nowe wcielenia są zupełnie inne, niż pierwotne. Można by więc zaryzykować stwierdzenie, iż absolutnie nie należy pozbywać się ubrań. Nawet tych, którym nie dajemy już żadnych szans. Przy  obecnej ilości ubrań i ich stale rosnącej ilości, ta teoria to przysłowiowe kopanie leżącego, a raczej stojącej (jeszcze) szafy. Przydałaby się garderoba z prawdziwego zdarzenia.
Drugą szansę dostał ode mnie błyszczący kardigan. Zestawienie go ze spódnicą z wysokim stanem nadało mu zupełnie nowy charakter. Prócz cekinów, kardigan miał jeszcze błyszczące liście, które były odzwierciedleniem szalonej wizji jego autora. Wizja ta była tak przeokropna, że liście, niczym na jesień, wylądowały w koszu :)
Przez kilka ostatnich tygodni przejrzałam kilkadziesiąt aukcji internetowych, sklepów z antykami, schowków i skrzynek, aby zdobyć stary klucz. Na zdjęciu, którego niestety nigdzie nie zapisałam, u pewnej kobiety widziałam klucz, który miała zawieszony krótko na szyi. Zapragnęłam podobnego. Swojego ideału nie udało mi się zdobyć, ale odszukałam inny, który co prawda nie wygląda na stary, ale chwilowo zaspokaja moje żądze w tym temacie. Oczywiście, poszukiwania będą trwały dalej... :)


 
 


kardigan - sh
spódnica - sh
naszyjnik - DIY
branzoletki - h&m

15.09.2009

No i stało się :) Od dłuższego czasu trwały przymiarki, obserwacje, kumulowały się pomysły... I oto powstało moje miejsce w sieci! Zapraszam do czytania, oglądania itp.
Dziś główną rolę odgrywa błysk, tysiące cekinów odbija światło, rzucając się w oczy. Osobiście nie przepadam za połączeniem srebrnego i złotego koloru, ale w przypadku tej sukienki efekt takiego zestawienia jest zadowalający. Sukienki z cekinów bez obaw noszę bez gamy dodatków-  nawet gdy występują solo, wyglądają cudnie. Mimo, iż cekiny zostały zaakceptowane do noszenia także w dzień, akurat ta sukienka raczej prosi się o noszenie wieczorową porą. Kto wie, może będzie okazja do przedstawienia jej na zdjęciach w nocnej wersji.







sukienka - george/SH
okulary - net
branzoletki, kula -H&M