Kontrasty, różnorodność i nieprzewidywalność. Mexico City jest ogromne, ekscytujące i na szczęście, zgodnie z tym co wspomniała Obssesion w jednym z komentarzy, można się w nim odnaleźć! Wciąż zdarza mi się błądzić podczas szukania wskazanego adresu i to właśnie wtedy, przypadkowo trafiam na ciche uliczki z antykwariatami pełnymi książek. Nierzadko jednak zdarza mi się wpadać w centrum najgłębszego chaosu, w zatłoczone ulice pełne niekoniecznie atrakcyjnych towarów. Zdeterminowani poszukiwacze pamiętają jednak, że gdzieś między pucybutem, a stoiskiem z telefonami wątpliwego pochodzenia, można znaleźć prawdziwe skarby. I tego się trzymam :)
Letnie temperatury zdecydowanie sprzyjają noszeniu spódnic. Moja jest wygodna, szeroka i w kolorze, który powraca średnio co dwa, trzy sezony- khaki. Po roku od zakupu w końcu ląduje na blogu. Długość za kolana pozwala chodzić po ulicy nie narażając się na gwizdy i klaksony co sekundę. I bez tego jest głośno!
COYOCAN, malownicza dzielnica Mexico City
TARG MERCED. Witaj na największym targowisku (labirynecie) w mieście Meksyk (metro: merced). Jeżeli poszukujesz ziół, świeżo poćwiartowanego tasakiem mięsa, pysznych ananasów, awokado czy przypraw, to miejsce jest dla Ciebie! W ofercie także ryczące radioodbiorniki, haftowane kapelusze charro, ręcznie wyplatane kosze, dewocjonalia, czy też świeżo wygniatane i pieczone tortille. Smacznego!
skirt_ Beijing
blouse_ Bershka
scarf_ sh