Szukaj na tym blogu

17.09.2010

Po przebrnięciu przez kampanię wrześniową i załatwieniu tysiąca spraw, wybyłam do Stambułu i właśnie stąd będę blogować w najbliższym czasie:) Jestem w Turcji pierwszy raz i już wiem, że w mój gust zupełnie nie trafia turecka muzyka, przytłaczają mnie korki i nieświeże powietrze aglomeracji, dziwią ludzie notorycznie wskakujący pod samochody. Na pocieszenie dodam jednak, że w tv można usłyszeć takie perełki jak: wokalistka a'la Kylie Minogue w stroju a'la Lady Gaga (?). Lub: wokalista- skrzyżowanie Krzysia Ibisza i Libera (czy ktoś pamięta tego pana?) z tańczącymi w tle 'pussycat dolls' dla ubogich, do tego niedoszły turecki 50 cent oraz na koniec (uwaga!) śpiewający mężczyzna wyglądający jak Maxim - czarnoskóry wokalista z Prodigy! A wszystko to zmiksowane i zaserwowane w przeciągu 3 minut:) Skwituję to w ten sposób: kultura zachodnia niech pozostanie na zachodzie. 
Stambuł jest jednak tak przepięknym miastem, że wszystkie powyższe uwagi stają się drobnostkami. Ignorując zachodnie wpływy skupiam się, aby poznać kulturę/miasto/ ludzi od tej lepszej, autentycznej strony.
Tymczasem poniżej pierwsza odsłona owoców współpracy z poznańskim Starym Browarem:) Foto można zobaczyć w newsleterze, stronie SB oraz na fanpage SB na fejsie. Przygotowałam stylizację, która całkowicie oddaje klimat, jaki preferuję- i jeżeli chodzi o ubrania, i jeżeli chodzi o miejsce. Surowe ściany byłego RS4 idealnie pasują do wizji- mniej znaczy więcej. To popularne zdanie brzmi jak porada z poradnika domowego, jednak faktycznie w pełni oddaje styl jaki lubię:)
















foto: Marek Makowski

sukienka: Patrizia Pepe
skórzane kozaki: Baldinini 
koralowa torebka: River Island 
okulary: Prada/ Loox Galeria Optyki 
Pasek: sh
rękawiczki: allegro
make-up -Ingot/Magda Lewandowska
fryz- Klaudia KAKA Klimowicz
za pomoc dziękuję także dzielnej Ani ze SB:)




23.08.2010

Zastanawiam się, gdzie pogubiłam kolory. Ponownie jedyne akcenty kolorystyczne, jakie rzucają się w oczy to czerwone usta i kolczyk. W sobotę spytano mnie, czy nie idę na pogrzeb.. Swój? Nie. Na moim pogrzebie ubiór będzie zupełnie nieistotny, a to z racji tego, iż chcę być skremowana. Akurat niczego nie jestem pewna, jak tego. Oj. Zawiało chłodem, może zmieńmy temat i nacieszmy się ostatnimi dniami lata.. :)
Wariacje z koszulami trwają. Tę lubię nosić luźno (nie "pakuję" jej w spodnie), ponieważ jest niesamowicie zwiewna, dlaczego więc nie dać jej popowiewać:) Połączyłam ją z mocniejszym akcentem spodni, aby całość nie była zbyt romantyczna, a już na pewno nie tak romantyczna, jak idea przypinania kłódek. O co chodzi? Na moście gdzie robione były zdjęcia, zakochani przypinają kłódki z wygrawerowanymi imionami, a kluczyk wyrzucają do rzeki, na znak wiecznej miłości.... ;-)))
Tiaa, prawie jak na Titanicu, tylko czystość wody coś nie ta... :)



Free Image Hosting at www.ImageShack.us



Free Image Hosting at www.ImageShack.us


Free Image Hosting at www.ImageShack.us



Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Free Image Hosting at www.ImageShack.us



Free Image Hosting at www.ImageShack.us


fot: Marek Makowski


koszula - sh
gorset - esotiq
spodnie - zara
naszyjnik (odwrócony tyłem do przodu) - kappahl
bransoletki - kappahl

P.S. 2 Podtrzymajmy klimat pogrzebów, titaniców, czarnych ubrań, a co!;>
The Loveliers, bez happy endu:)))

14.08.2010

Po udanym urlopie wracam do blogowania:) Na wstępie więc przyjemny, wakacyjny outfit, jak widać - pełnia letnich barw. Jedynie paznokcie i szminka zwiastują zbliżającą się jesień (nie znoszę jej, chciałabym w tym czasie przenieść się na inną szerokość geograficzną).
Wybawiłam się na Castle Party, gdzie imprezujemy w każdym kolorze, pod warunkiem, że jest to czarny, zupełnie więc jak z samochodami forda. Co jak co (może nie w wydaniu wiktoriańskim), ale czarny bardzo lubię*. Tak jak wspominała obecna także na festiwalu Vintagegirl, hasłem tegorocznego Castle Party (prócz innych nie nadających się do upublicznienia) było "nie chce mi się". Skutkuje to tym, iż ja również nie mam zdjęć z CP, nie mniej jednak festiwal zaliczam do udanych, a koleżankę po fachu pozdrawiam równie gorąco:)
Tak samo, jak czarny, uwielbiam marynarki, dlatego też, (jak zwykle zresztą) podoba mi się resorcik na 2011 r. od Alexandra McQueena: mistrzowsko skrojone, idealnie leżące marynarki, spodnie z wysokim stanem i niebanalne fasony. Szpilki też milusie, jedynie nie na nasze chodniki i portfele. Kolaż został zrobiony własnoręcznie- wiem, jest prosty i niezbyt wyszukany, ale taki miał być, by nie przyćmić tego, co naprawdę chciałam pokazać. Poza tym miałam wenę twórczą (generalnie lubię robić tego typu rzeczy), no więc stało się.

*Czarny przyciąga słońce, co tłumaczyłoby upał na Castle Party... ;-)


















fot: Marek Makowski

sukienka - sh
spódniczka - sh
rajstopy - calzedonia
zakolanówki - raj stopy
torba - reserved
pasek - kapphal
bransoletki - kapphal
pierścionek - reserved



26.07.2010

Póki pogoda pozwala, wypadałoby korzystać z możliwości bezkarnego, nocnego buszowania po mieście. Przy okazji więc wsunęłam się w soczyście oliwkowe spodnie 3/4. Czegoś w takim kolorze moje oko wypatrywało od dawna. Wciąż także poluję na koszule o ciekawym fasonie, materiale, kolorze.. Takie można spotkać najczęściej w sh, vintageshopach i innych tego typu źródłach. Jedno jest pewne- jeżeli koszula - w grę nie wchodzi krata. Mam awersję do najbardziej oklepanego outfitu tego lata: koszula w kratę + szorty. Chyba reaguję na to, jak na sztruks... (przy okazji pozdrowię Bartka- takiego samego"miłośnika" sztruksu jak ja;).
Koszula w której biegałam w nocy, posiada dwa rzędy małych, złotych guzików oraz pagony. Komary atakowały, trzeba było uciekać...


Free Image Hosting at www.ImageShack.us



Free Image Hosting at www.ImageShack.us



Free Image Hosting at www.ImageShack.us



Free Image Hosting at www.ImageShack.us



Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Free Image Hosting at www.ImageShack.us


sh :-)

20.07.2010


Tak,  zdecydowanie w dniu, w którym spotkaliśmy się na sesji do edytorialu w Dilemmas Magazine, czas się zatrzymał. Nie wiem do dzisiaj, czy było to spowodowane  dobitnie piekielnym upałem, czy także specyfiką miejsca, gdzie odbywała się sesja. Z pozoru nieciekawe wnętrze OSiR CAFE  (nie wspominając już o samym wejściu do kafejki- yhymm...) po chwili stało się swojskie i przyjazne, a dostrzeganie coraz większej ilości autentycznych  drobiazgów zapewne starszych niż ja, [typu cukierniczka z biedronką] wprawiało w dobry nastrój. Chęć do pracy wzrastała -w końcu nie przyjechaliśmy tam, by się obijać! Siedząc przy barze miałam wrażenie, że jest to jedno z nielicznych miejsc pozbawionych jakiejkolwiek powierzchniowości i nadęcia, idealne do naszej radosnej twórczości i tematu sesji. Radosna twórczość trwała więc dobrych parę godzin :-)
Wszystkie rzeczy, które miałyśmy na sobie są opisane, odsyłam więc do opisów, ale na wyróżnienie zasługują projekty Eweliny Kosmal-  proste, ale niebanalne sukienki, bluzki i płaszcze. Kremowe (niekiedy pikowane) tkaniny zaakcentowano zdecydowanymi, ciemniejszymi i nieco odstającymi fragmentami. Oszczędność formy zaprocentowała, szkoda jednak, że musiały wrócić do właścicielki.....;)
Pozdrawiam&dziękuję za zaproszenie i współpracę całej ekipie, całuję Ewę, [grzeczną dziewczynkę wręcz stworzoną do przytulania], oraz zapraszam do oglądania i czytania najnowszego numeru DM. Poniżej kilka zdjęć z sesji (reszta w magazynie) oraz bonus!


Free Image Hosting at www.ImageShack.us


Free Image Hosting at www.ImageShack.us


Free Image Hosting at www.ImageShack.us




Free Image Hosting at www.ImageShack.us


niepublikowane :)


Free Image Hosting at www.ImageShack.us


Free Image Hosting at www.ImageShack.us




Free Image Hosting at www.ImageShack.us



zdjęcia: Rafał Nowak
stylizacja: Marta Dudziak
make-up: Małgorzata Bałdowska
modelka: Ewa <3, ja
miejsce: OSiR Cafe, ul. Tamka 40, W-wa [thx]

13.07.2010

Kupować czy nie kupować? Pytanie tendencyjne, ale istotne w najbliższym czasie, czyli w okresie wyprzedaży. Można więc już zacierać ręce i polować na smakowite kąski w całkiem przyzwoitych cenach. Już niedługo na blogu ujrzycie moje typy ze sklepowych półek, a także kilka niespodzianek :-)))) Jedna z nich już w najbliższych dniach. Tymczasem  serwuję niebieskie wdzianko, w podobnym kolorze jak to poniżej, które  później znalazłam w sieci. Niestety nie zapisałam sobie czyjego jest projektu, ale radzę wam zwrócić uwagę na skarpetki- są urocze.









marynarka - sh
bluzka - sh
spodnie - sh
pasek - sh
okulary - C&A
buty - Humanic