Szukaj na tym blogu

20.01.2010

Od dziś można spotkać Armaadę na portalu netbird.pl :) Owocem współpracy z portalem będą pojawiające się cyklicznie artykuły z treścią zaczerpniętą z bloga. Na pierwszy ogień poszedł grudniowy "lollipop". Zapraszam :)





Widząc to, co dzieje się za oknem, słysząc to, co zapowiadają w mediach (syberyjskie mrozy), w kontekście poprzedniego posta o odstraszaniu zimna, zebrało mi się na refleksje. Poniżej umieściłam kilka zdjęć z najbardziej kolorowego (wg mnie) miejsca, jakim staje się latem węgierska wioska Ozora. Trwający tam festiwal przyciąga rzesze fanów ze wszystkich zakątków globu pragnących odciąć się od świata i spędzić kilka dni całkowicie wypełnionych muzyką i pozytywnymi wrażeniami. Gdyby w Polsce większość  osób chodziłaby ubrana w podobny sposób, przypuszczam, że wydumana teoria odstraszania zimy kolorem stałaby się faktem ;) Czy sądzicie, że w PL jest to możliwe?



 

Jak powiedział pewien chłopak o festiwalu: "dla mnie priorytet, choćby w tym czasie w PL zagrał sam Majkel Dżekson"
;)

17.01.2010

Zima atakuje. Należę do osób, które najchętniej wykupiłyby bilet do ciepłych krajów i wyleciały zanim „zima znów zaskoczy drogowców” (zabawne/tragiczne?, że tylko w Polsce opady śniegu w porze zimowej są zaskoczeniem dla drogowców..) i wróciły dopiero w pełni rozkwitającej wiosny. Praktyka ta jest dość popularna w innych krajach, ja natomiast stwierdzam, iż byłoby to idealne rozwiązanie także dla mnie, ale póki co, obowiązki w Polsce wzywają, zatem trzeba przetrwać.
Najcieplejsze płaszcze, najdłuższe rękawice, pończoszki i podkoszulki- trzeba sobie radzić. Ostatnio, gdy mróz delikatnie zelżał do kilku stopni poniżej zera, pozwalam sobie używać mojego szala jako półśrodek- coś pomiędzy czapką, szalem a kapturem. Tylko jeden z mojej kolekcji się do tego nadaje, gdyż jak na szal, jest wyjątkowo sztywny i można go łatwo układać. Zimę odstraszam także intensywnymi kolorami, spodnie, które mam na sobie posiadam stosunkowo krótko, a już stały się jednymi z moich ulubionych :)

Z nowości, zapraszam wszystkich modowych pasjonatów, ale także innych zainteresowanych na pokaz mody Fashion in Charge, w którym będę miała przyjemność brać udział.
Miejsce: klub Blueberry Bar na ul. Św Marcin 40 w Poznaniu
Data: 23.01 br. o godz. 19:00

Do zobaczenia zmarzluchy :)



  
 



foto: Kasieńka

płaszcz - atmosphere sh
spodnie - h&m
rękawiczki - net/ na zamówienie
szal - nabytek z Babiego Targu
torba - vero moda
buty - stylowebutki.pl



08.01.2010

Stanęłam w szeregu, prawie jak w wojsku. A ściślej, w szeregu na równi ze zwolennikami militarnego stylu, nie tylko w tym sezonie. Nie widziałam ostatnio lepszego outfitu, który jak nic innego trafia w moje gusta ,  jak ten z kolekcji Paul'a Smith'a (fall09 rtw). Kiedyś miałam obsesję na punkcie koloru khaki, aczkolwiek było to na tyle dawno, że bluzki w tym kolorze już zdążyły wyblaknąć, stracić fason lub po prostu zbrzydnąć. Sukienka, która pozostała z tamtych czasów pochodzi z sh, kupiłam ją w rozmiarze 42, konieczna więc była drobna przeróbka krawiecka. Od tamtego czasu ma się znakomicie, ostatnio dodałam na kieszeniach rządek ćwieków- ot tak. Muszę przyznać, że mam kilka sposobów na noszenie tej sukienki. Pierwszy- najprostszy: sama sukienka + szeroki pasek. Drugi: rozpinam guziki na całej długości, wtedy sukienka staje się jakoby płaszczem, pod spód natomiast zakładam krótszą spódnicę i bluzkę. Trzeci sposób (na zdjęciach): na sukienkę zakładam spódnicę, sukienka staje się bluzką:) Hokus pokus.
Wiele par butów dobrze współgra z kolorem i krojem tego przemiłego wdzianka,  zazwyczaj nosiłam ją w połączeniu z parą. Całość wygląda wtedy dość poważnie i grzecznie. Tym razem więc założyłam brązowe, zamszowe koturny z frędzlami, które kupiłam niedawno w ramach noworocznych wyprzedaży, które jak wspomniała już Styledigger, są jak do tej pory mało interesujące. Wg mnie, ceny wciąż są wygórowane w stosunku do jakości ubrań, a znalezienie czegoś wyjątkowego w swoim rozmiarze graniczy z cudem. Póki co więc darowałam sobie chodzenie po sklepach. Do odwołania.



sukienka - sh , DIY
spódnica z zamkiem - sh
pasek - vintage
furażerka - net
rękawiczki - monnari
koturny - bata

04.01.2010

Jeżeli nowy rok, miałby być taki, jak ostatni dzień starego roku, byłoby fantastycznie. Tego sobie i Wam wszystkim życzę:) Tyle słowem wstępu.
Sylwestrowy outfit stworzony parę dni wcześniej jest alternatywą dla przekombinowanych kreacji i jest stworzony dla takich odzieżowych leni jak ja:) Debiut wykończonej frędzlami małej czarnej stanął pod znakiem zapytania, gdyż sylwestrowe plany zmieniały się jak w kalejdoskopie. Ostatecznie stanęło na tym, iż ostatnie godziny 2009 roku spędzę w Londynie. Zdjęcia Betty dodatkowo rozgrzały moją ciekawość, a także zmusiły do przeanalizowania okoliczności i zabrania jendak czegoś cieplejszego.



Za krótkie sukienki niedopasowane do figury, za duże dekolty i często rażący brak jakiegokolwiek smaku. Niestety Brytyjki w sylwestrową noc nie podbiły mojego serca. Brak odzieży wierzchniej w nocy przy temperaturze ok. 0 stopni był czymś normalnym (?), podobnie jak odkryte szpilki, często bez rajstop. Wg mnie na czas podróży 'na' i 'z' imprezy warto jednak coś na siebie włożyć:)
Na szczęście Londyn w ciągu dnia nadrobił różnorodnością stylów, odważnymi połączeniami i przede wszystkim brakiem widocznych, jednakowych trendów u wszystkich. Dla największych freak'ów i ciągłych poszukiwaczy wyjątkowych, odzieżowych arcydzieł i akcesoriów najlepszym miejscem jest camden town, artystyczna dzielnica Londynu, w której znajdują się sklepy, jakich nie znajdzie się nigdzie indziej, a także niezliczona liczba second handów i vintage shopów z prawdziwego zdarzenia w jednym miejscu:) Do tego miejsca warto wracać!

p.s. może prześle mi ktoś tę koszulkę, której jednak nie kupiłam? :)









pierwotny zestaw sylwestrowy:  
mała czarna - top shop
branzoletki - indyjskie
rajstopy - vintage 
łańcuch - vero moda 
maska - empik



zestaw do biegania nocą po mieście: 
płaszcz - h&m
sukienka - sh
torebka - valentino / sh
kamizelka z futrem - denim co
rękawiczki - net
spodnie - h&m
buty - deichmann
czapka pilotka - net
maska - empik