Szukaj na tym blogu

30.03.2010

Krótko i treściwie: zrealizowałam dwa zadania, które męczyły mnie od jakiegoś czasu. Pierwsze: wgrać zdjęcia na bloga, które niestety z niewiadomej przyczyny zniknęły z serwera. Drugie (trudniejsze): kupić okulary (korekcyjne). Done! Ludzie odzyskali twarze, tramwaje numery, wszystko pod kontrolą, muszę się jeszcze odrobinę  przyzwyczaić. A teraz z innej beczki - frędzle - niesamowite ile radości, a zarazem złości może przynieść sukienka z frędzlami. In plus- najmniejsze drgnięcie wprawia je w ruch, co daje ciekawy efekt, in minus- najmniejszy wystający element czegokolwiek może być punktem zaczepienia frędzla (dlatego przechowuję ją na lewej stronie). Złocisty kardigan z kolei to idealna propozycja na zbliżające się wiosenne dni. Do takich mam nadzieję, będą należały dni w maju, gdy będzie odbywał się Fashion Week! Przybywajcie do Łodzi lub/i śledźcie bloga, na pewno znajdzie się tutaj jeszcze nie jeden wpis na temat tego wydarzenia!





trencz - sh
cekinowy kardigan - veromoda
sukienka - veromoda
rękawiczki - sh

16.03.2010



Rozpoczynamy konkurs MULTIKOLOR organizowany przez portal netbird.pl oraz bloga Armaada!
Zasady: prześlijcie swoją propozycję outfitu, jak sama nazwa sugeruje, w temacie multikolor. Nie oznacza to,  że czarne od stóp do głów outfity, ale np. z mocnym, kolorowym akcentem nie mają szans na wygraną. Liczy się przede wszystkim wyrazisty kolor i kreatywność, poza tym interpretacja tematu pozostaje dowolna.
Nagrody: wasz trud i zaangażowanie doceni szczodre jury: przedstawiciel portalu netbird.pl oraz ja. Do wygrania książkowe pozycje do wyboru, publikacja zwycięskiego zdjęcia na portalu netbird.pl oraz gloria i chwała zaserwowana wraz z publikacją na moim blogu.
Szczegóły techniczne: swoje propozycje wraz z opisem ślijcie na adres armaadablog@gmail.com w temacie wpisując "konkurs".
Wyniki: na outfity czekamy do 9 kwietnia 2010 włącznie. Wyniki w przeciągu weekendu 10-11 kwietnia 2010. Regulamin konkursu znajdziecie tutaj. Powodzenia!


Poniżej z kolei najświeższy materiał (odsłona pierwsza), kolorystycznie nie odbiegający od tematu konkursowego. Ja zajęłam się stylizacją, wizażem i pozowaniem, robienie zdjęć i marudzenie było domeną Romana, z którym pierwszy raz współpracowaliśmy ;) Stylizację dobrałam do wystroju wnętrza (prosta marynarka, stonowana fryzura, kolorystyka), całość z kolei ma odrobinę kubistyczne formy (zdjęcie 1, trójkąty, prostokąty, kwadraty, owale). Pod marynarką, już drugą z kolei, jeżeli chodzi o mocny akcent fuksji, znajduje się kombinezon w pastelowe pasy- nie mam pojęcia kto kiedyś takie rzeczy nosił, ale mnie się strasznie spodobał. Wychodzi na to, że całość, prócz dodatków pochodzi z (niezastąpionych) sh.

Podziękowania za współpracę przy sesji- Roman :)
Podziękowania za udostępnienie wnętrz - Centrum Sztuki i Biznesu - Stary Browar  
oraz dla Pauliny - fryzura.







marynarka - sh
kombinezon - sh
zegarek - Babi Targ
rajstopy - marilyn
okulary - terranova

6.03.2010

Jeszcze nie zaczęła się wiosna (a także związany z nią konkurs... przygotowanie i dopełnienie formalności jak na polskich biurokratów przystało, trwa;) - bądźcie zatem cierpliwi), a ja już wiercę się i unoszę z zachwytu nowymi kolekcjami jesienno-zimowymi na ten rok. I wpatruję się jak zahipnotyzowana, wprowadzona w błogi stan zaspokojenia (wizualno-estetycznego, oczywiście) wyłaniając moich faworytów z pokazów serwowanych prosto z ociekającego [ogólnie nazwijmy] modą, przeokropnie pięknego, paryskiego fashion week-a. Jeżeli będę uczynna i pokorna przez cały rok,  mój kalendarz w czasie trwania następnych tygodni mody, będzie zapełniony analogicznie jak ten????? Rozkład jazdy paryskiego targowiska p-różnorodności  - takich wpisów w kalendarzu, który może zacznę regularnie prowadzić, sobie życzę:) A póki co, czekam na pokaz  marki HERMES (wg kalendarza- 10 marca), której zeszłoroczną kolekcję prezentowaną w Paryżu pokochałam szczególnie mocno i z oddaniem za skórzane czapki- pilotki (nie pozostałam bierna;). Mam nadzieję, że i tym razem będę równie pozytywnie zaskoczona.
Pilotów i pilotki zostawmy w spokoju, przerzućmy się teraz na zakonnice (nie opuszczając przy tym tematu paryskiego Fashion Week - przecież to wydarzenie godne jak największej uwagi..).Tak właśnie kojarzą mi się sukienki z kolekcji Rolanda Moureta - stonowane, pozornie grzeczne, niebanalnie skrojone i w bezpiecznych kolorach. Jedynie długość (przed kolano! - rozpusta i zgorszenie w biały dzień) definitywnie wyklucza je z propozycji outfitów dla zakonnic:) Hmm. Kupuję ten pomysł, są świetne. 

źródło: style.com 

A skoro mowa o rozpuście- z mojej inicjatywy, z rozpustą walczyć będzie Aktivist!. Przeróżowy t-shirt promujący akcję można obejrzeć tutaj. :-)
Aby być wiarygodniejszą, poniżej prezentuję zapięty pod saaamą szyję sweter, którego pochodzenie może być tylko jedno- takich rzeczy nie znajduje się w normalnych sklepach. Jego guziki w ilości niezliczonej (lenistwo) przypominają mi guziki sutanny. Grzecznie i ciepło - przecież za oknem wciąż wieje i śnieży! Na ramionach drapowania, całość tkaniny za każdym razem układa się na swój sposób. Przemiłe dziełko.


sweter - sh
branzolety - h&m



Uwaga! Blog doczekał się dziś swojego miejsca na Facebooku! Zapraszam!

1.03.2010

Smoking i trampki - uznajmy, że będzie to moja alternatywa do noszenia szpilek do dresu. Smoking- dostojniejszy, trampki- wygodniejsze. Prawdziwy smoking to nie lada gratka dla maniaka marynarek,  mnie satysfakcjonuje z kolei wiosenny płaszcz o podobnym kroju. Podczas gdy przód zapinany jest zaledwie na kilka guzików, wydłużony tył przyjemnie okrywa plecy- rewelacja. Trampki z kolei, mimo, że mają kilkucentymetrowy koturn, są niesamowicie wygodne. Fasonem przypominają  model koturnów CHLOE. Ich zakup to dobrze przemyślana inwestycja - stopy po całej zimie przebieganej w różnego rodzaju butach mogą teraz troszkę wypocząć.

Uwaga! Już na dniach ogłoszę KONKURS, bądźcie zatem czujni jak nigdy ;)


 
 

płaszcz -h&m
spódniczka -h&m
buty - Humanic
marynarka (wystający kołnierz) - sh
torebka - Valentino / sh


Najświeższy DILEMMAS MAGAZINE już w sieci, a w nim m.in. artykuł o zmarłym niedawno Alexandrze McQueenie, autorstwa Bartka Rytkowskiego ale i po części mnie, gdyż wykorzystano w nim fragment posta "ĆMA" . ("We love you Alexander"- str. 16-17) 
Poza tym same smatkowite kąski, wyśmienite sesje i artykuły, chwytajcie!:)


20.02.2010

O ile trendy np. w kolorach dotyczą także kolekcji męskich, nie wyobrażam sobie trendu noszenia bielizny na wierzchu właśnie w męskim wydaniu. Chociaż kto wie, może wyglądałoby to nienajgorzej :). Ciekawe połączenia tego typu zauważalne są w wielu wiosennych kolekcjach (Marc Jacobs, S. McCartney), ale fragmenty bielizny od zawsze były obecne, np. są one znakiem rozpoznawczym Gwen Stefani, wg mnie jednej z najlepiej ubranych, a także jednej z lepszych wokalistek show biznesu. Ahhh.. fakt, Doda też czasami zapomni ubrać coś na siebie zostając w bieliźnie, ale nie o taki efekt jak wiecie chodzi.
Koronki wciąż zatem królują będąc nierozłącznym elementem bielizny, co bardzo mnie cieszy, gdyż  swoje ulubione koronkowe body założone na wierzch prezentowałam na blogu w listopadzie zeszłego roku w poście "Body lanuage", a moja kolekcja powiększyła się od tego czasu już o kilka nowych egzemplarzy. 
Na zakończenie polecam "jutub tygodnia" znajdujący się po prawej. Tym razem na piedestale utwór mojego ulubionego Massive Attack, ze świeżutkiej płyty Heligoland- enjoy:)

 

 marynarka - vintage
koronka - sh
bluzka - mango
spodnie - sister point
łańcuch - galeria centrum
branzolety - indie
kozaki - bata


p.s. Bardzo dziękuję blogerce Taly-na za wyróżnienie "Kreativ Blogger'em" :-)


11.02.2010

Damn, McQueen. Dziś świat mody stracił jeden z najpiękniejszych umysłów w swojej dziedzinie. Ok., Jackson też był mistrzem, obraz jego, jak się okazało, ostatecznej męki śledzili wszyscy, [niczym z popcornem w ustach w kinie], przeżuwając codziennie najnowsze newsy o odpadającym nosie i kolejnej tajemniczej chorobie. Informacja o McQueenie natomiast spadła jak grom z jasnego nieba. Wyczytałam,  że kilka dni temu stracił matkę, ale nikt jednak nie przypuszczałby, że..
Damn, McQueen, jesteś geniuszem. Oczywiście, odszedł Yves Saint Laurent, takie słowa również padały. I słusznie. Geniuszów jest wielu, wielu było i zapewne wielu będzie, a każdy z nich będzie serwował nam to, co jest w stanie przekazać. Całe szczęście. Tak inspirujące postacie mogą być pierwowzorami kolejnych geniuszy.
Kolekcje McQueena nie były byle prowokacją. Były genialne nie tylko dzięki formie, ale i treści, którą niewątpliwie ze sobą niosły. Dopracowane w każdym calu, stanowiły spójne wizje, które za pomocą jedynych w swoim rodzaju pokazów dostarczały zainteresowanym wszystkiego co najlepsze w tej branży. To u niego modelki buntowały się, że nie będą chodzić w jego butach. Jak widać kilka godzin ćwiczeń i nawet to dało się udźwignąć.
Jego pokazy były nie tylko rajem dla oczu i uszu. Miały w sobie coś, co dawało do myślenia. Brzmi banalnie? Jeżeli wszystko to było tylko czystą kreacją i wyrafinowanym chwytem w wielkim świecie mody, chylę czoła- był geniuszem więc i na tym polu. Wg mnie, tak wyrafinowane chwyty można opanować do perfekcji, jednakże u niego nie było widać ewidentnej sztuczności, jaka mogłaby się z tym wiązać, a która niekiedy widoczna jest na innych nieszablonowych pokazach. Forma ogromna, ale i przesłanie olbrzymie, każda kolekcja była wyjątkowa i zmuszała do przemyśleń nawet, gdy nawiązywała do rzeczy którymi się inspirował, a które miały już kiedyś swój czas.
Kolekcja jesienno-zimowa, nad którą rozczulałam się parę miesięcy temu była równie piękna, jak ta najnowsza wiosenno-letnia, której jeszcze nie zdążyłam skomentować. Z tego co widzę, jest ona najczęściej publikowaną i komentowaną kolekcją za wszystkich, jakie ostatnio się pojawiły. McQueen był geniuszem. Któż by inny mógł stworzyć coś równie pięknego, jak te małe ćmy..